Strona internetowa za pół miliona, do tego z błędami: Oto zamówienie, którym Sąd Najwyższy złamał prawo

Stanisław Dąbrowski, pierwszy prezes Sądu Najwyższego
Prezes SN Stanisław Dąbrowski musi teraz świecić oczami Newspix / KRZYSZTOF BURSKI
18 lipca 2013

Sąd Najwyższy zapłacił za modernizację swojej strony internetowej i systemu internetowego 554 tys. zł. Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej potwierdził zarzuty Urzędu Zamówień Publicznych, że instytucja, nie organizując przetargu na tak dużą inwestycję, naruszyła prawo. Bo prawo wyraźnie zobowiązuje, by ogłaszać przetarg na każdy publiczny wydatek powyżej 14 tys. euro. Dodatkowo według stawek rynkowych 554 tys. to bardzo dużo jak za taką usługę.

Sprawa bardzo drogiej strony WWW dla sądu wzbudziła poważne zastrzeżenia już pod koniec ubiegłego roku. Inwestycja wyszła na jaw dzięki Fundacji ePaństwo, która ujawniła umowę na wykonanie tego zamówienia, a DGP opisał kontrowersje wokół tak dużego wydatku, który w ocenie branży internetowej nie był uzasadniony merytorycznie. Po naszym tekście kontrolę tego zamówienia wszczął Urząd Zamówień Publicznych.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.