Awantura przed pomnikiem Marii i Lecha Kaczyńskich w Radomiu

Pomnik Marii i Lecha Kaczyńskich w Radomiu
Pomnik Marii i Lecha Kaczyńskich w RadomiuAgencja Gazeta / Fot. Anna Jarecka Agencja Gazeta
14 czerwca 2013

Pytanie o koszt pelargonii, posadzonych przed pomnikiem Marii i Lecha Kaczyńskich w Radomiu przyczyną awantury. Dyrektorowi Zakładu Usług Komunalnych puściły nerwy. Krzyczał na dziennikarzy, a jednego z nich nazwał "skośnookim" i groził mu "spłaszczeniem nosa".

Do incydentu doszło po konferencji prasowej, zwołanej przez członków Platformy Obywatelskiej przed pomnikiem prezydenckiej pary, podczas której Mateusz Tyczyński pytał między innymi o to kto zapłacił za tysiąc pelargonii, posadzonych wokół monumentu. Polityk PO zastanawiał się, czy od teraz każdego nowego pomnika pilnować będzie przez całą dobę straż miejska i jaki jest udział miasta w finansowaniu imprez towarzyszących jego uroczystemu odsłonięciu.

Pytania o pieniądze wydane przez miasto na zagospodarowanie otoczenia prywatnego pomnika nie spodobały się szefowi Zakładu Usług Komunalnych Andrzejowi Kielskiemu. Nie chciał na nie odpowiadać, a jednego z dziennikarzy nazwał "skośnookim" i groził mu "spłaszczeniem nosa".

Dyrektor dostanie naganę z wpisem do akt. Czeka go też rozmowa z prezydentem miasta. Uroczyste odsłonięcie pomnika odbędzie się 18 czerwca.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.