"Nie odnalazłabym się dziś w Sejmie, bo nie znoszę zdrady" - mówi w wywiadzie dla portalu dziennik.pl Aleksandra Jakubowska. "Lwica" lewicy, która jako jedyna z wierchuszki SLD została pociągnięta do odpowiedzialności za aferę Rywina, wyszła z cienia. Wróciła do pisania, twittuje, bloguje i nie skąpi słów krytyki swoim byłym sejmowym kolegom. Oszczędza tylko Leszka Millera, bo jak twierdzi, był jednym z nielicznych, którzy się od niej nie odwrócili. Od niedawna pracuje dla Marcpolu - administruje galerią handlową w Podkowie Leśnej i twierdzi, ze polityka ją mierzi.
Barbara Sowa: Co dziś robi “lwica Lewicy”? Oprócz tego, że pisze książki...
Aleksandra Jakubowska*: Miałam pisać kontynuację “Najpiękniejszej”, ale mam opóźnienie i czekam na lepszy moment. Jednym z głównych motywów kryminalnych "Hydry" miał być temat więzień CIA. Ale gdy nagle wokół tej sprawy wybuchła afera i nie wiadomo było, jak to się skończy, postanowiłam poczekać. Nie zarzuciłam pomysłu, mam nadzieję, że uda się ją wydać przed świętami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.