Jest taki kraj, w którym aby wykształcić dziecko, trzeba wyłożyć grube pieniądze, a aby się leczyć – wykupić ubezpieczenie lub zapłacić.
Więzienia prowadzą prywatne firmy, a rząd płaci ochroniarzom, by w ich imieniu prowadzili wojny. I jest inny: gdzie podatki są horrendalne, państwo prowadzi obywatela za rękę, żywi go, leczy, opiekuje się nim i dba o jego pracę. Pierwszy leży w Ameryce, drugi w Skandynawii. Dwa różne modele, dwa wybory. I my. Chciałoby się napisać, że gdzieś pośrodku, ale to nieprawda. Wśród wielu pytań, które po 1989 roku sobie zadaliśmy, tego jednego nie było: ile państwa w państwie? Ponieważ nie wiemy, idziemy po omacku. Zwykle nabijając sobie guzy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.