Mur tajemnic w sprawie okoliczności śmierci Litwinienki

26 lutego 2013

Odwleka się oficjalny przewód sądowy, mający ustalić okoliczności śmierci Aleksandra Litwinienki. Ten przewód to jedyna procedura sądowa, jaka pozostała rodzinie rosyjskiego zbiega, odkąd Rosja odmówiła wydania na proces w Anglii jego domniemanych morderców.

Powszechnie wiadomo, że zmarły w 2006 roku w Londynie Aleksander Litwinienko był krytykiem Władimira Putina. Były agent FSB zarzucał rosyjskim tajnym służbom odpowiedzialność za zamachy terrorystyczne, które miały posłużyć Putinowi jako pretekst do interwencji w Czeczenii.

Wiadomo też, że Litwinienko zmarł otruty radioaktywnym izotopem polonu, co wskazywałoby na zaangażowanie rosyjskich organów państwowych.

Sędzia, który ma poprowadzić sprawę, już na wstępie dał wyraz takiej opinii. Zaprosił jednak przedstawicieli rosyjskiej prokuratury do zapoznania się z zebranymi materiałami i do udziału w przesłuchaniach świadków - i nie natrafił na sprzeciw.

Ale i sędzia, i wdowa po Litwinience, Marina, spotkali się z oporem brytyjskiego wywiadu MI6 (czyt. em ai syks), który nie chce otworzyć swoich dokumentów w sprawie Litwinienki. Wywiad zasłania się tajemnicą operacyjną.

Brytyjskie media donosiły, że Litwinienko współpracował z MI5 i mógł nawet służyć jako łącznik we wspólnej operacji z rosyjską FSB. Dochodzenie natrafiło więc na kolejny mur tajemnic - tym razem z najmniej oczekiwanej, brytyjskiej strony.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.