Ukraińskie przygotowania do Euro dały zarobić przede wszystkim powiązanym z władzą magnatom finansowym
Wygrali oni bowiem najbardziej atrakcyjne przetargi. Ogólny obraz przygotowań jest niejednoznaczny. Kibiców przywitają supernowoczesne stadiony, przyzwoite lotniska i dworce. Ale reszta infrastruktury pozostawia wiele do życzenia. Do tego dochodzi masa skandali korupcyjnych, które towarzyszą przetargom. W Charkowie np. metro wyposażono w nowe ławki. Jak obliczono, koszt jednej z nich jest porównywalny z ceną samochodu klasy B.
Początkowo ukraińscy eksperci sugerowali, że ciężar przygotowań do imprezy wezmą na siebie miejscowi oligarchowie. Okazało się jednak, że 80 proc. wydatków musiał ponieść budżet państwa. W sumie Ukraina wydała 65,3 mld hrywien (25,3 mld zł). Jedynie w Charkowie miejscowy magnat Ołeksandr Jarosławski pokrył większą część wydatków. Opłacił 50 proc. kosztów gruntownej przebudowy lotniska. W całości z jego kieszeni sfinansowano rekonstrukcję stadionu charkowskiego Metalista, budowę bazy treningowej, akademii dla młodych piłkarzy, a nawet pierwszego w Charkowie pięciogwiazdkowego hotelu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.