Amerykański samolot bezzałogowy ostrzelał w czwartek rakietami budynek na północy Pakistanu, przy granicy z Afganistanem, gdzie trwało spotkanie kilkudziesięciu islamistów - poinformował przedstawiciel pakistańskiego wywiadu. Zginęło ponad 30 rebeliantów.
Wcześniej pakistańskie służby bezpieczeństwa mówiły o 12 zabitych. Obecnie różne źródła podają, że zginęło od 32 do 34 rebeliantów. Nalot przeprowadzono w regionie Datta Khel w Północnym Waziristanie.
Rebelianci biorący udział w spotkaniu byli powiązani z wpływowym talibskim dowódcą Hafizem Gulem Bahadurem, który walczy m.in. z wojskami międzynarodowej koalicji w Afganistanie. Według anonimowego przedstawiciela pakistańskiego wywiadu na spotkaniu omawiano plany wysłania kolejnych grup bojowników do Afganistanu.
W nalocie zginął m.in. Szarabat Khan, jeden z najważniejszych dowódców Bahadura, który przewodniczył spotkaniu. Wśród zabitych jest również kilku obcokrajowców.
Jak podkreśla agencja AFP był to piąty tego typu amerykański atak przeciwko Al-Kaidzie i talibom w ciągu ostatnich dziewięciu dni.
Północny Waziristan jest w znacznej części kontrolowanym przez rebeliantów
Północny Waziristan jest obszarem plemiennym w znacznej części kontrolowanym przez rebeliantów, którzy regularnie przeprowadzają stamtąd ataki na dowodzone przez NATO wojska międzynarodowej koalicji w Afganistanie.
USA zwiększyły liczbę nalotów w Północnym Waziristanie, bo wojsko pakistańskie - jak podkreśla agencja Associated Press - zwleka z rozpoczęciem ofensywy w tym regionie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu