Na wypadku podczas rajdu Ronde di Andora Kubica może stracić nie tylko zdrowie, lecz także dużą część pieniędzy z kontraktu, jaki ma podpisany z Renault.
Większość teamów Formuły 1 zawiera w umowach z kierowcami klauzule mówiące o tym, że będą potrącać im pieniądze z honorarium, w przypadku gdy ci nie będą mogli wziąć udziału w wyścigu z własnej winy.
Tak właśnie może być w przypadku Kubicy, który startował we wczorajszym rajdzie na własne ryzyko. Chyba, że był ubezpieczony od takich wypadków. – W kontrakcie podpisanym z zespołem Lotus Renault Kubica nie miał zakazu brania udziału w innych zawodach sportowych. We wczorajszym rajdzie uczestniczył z własnej inicjatywy, samochodem wynajętym od włoskiego zespołu DP Autosport – mówi Mikołaj Sokół, komentator Formuły 1 i przyjaciel Kubicy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.