Prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych Janusz Reiter o współpracy Polski, Francji i Niemiec przed zaplanowanym na poniedziałek szczytem Trójkąta Weimarskiego:

"Sytuacja, którą obecnie obserwujemy, jest w jakimś sensie nowa. Mamy w Polsce niewątpliwy entuzjazm dla Trójkąta Weimarskiego. Prezydent podczas swojego inauguracyjnego przemówienia w Sejmie, mówił o Trójkącie, stosunkach z Niemcami, Francją. To jest pozytywne. Tylko trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że o słabości tej organizacji w przeszłości decydował nie tylko brak entuzjazmu, ale też brak treści. Pytanie o treść pozostaje otwarte.

Rozluźnienie więzi francusko-niemieckich można traktować jako argument za Trójkątem Weimarskim, bo wcześniej mieliśmy do czynienia z sytuacją 2+1, a teraz 1+1+1. Tak powinno być. Rozbieżności między Berlinem, a Paryżem są czymś, co paradoksalnie może powodować odegranie większej i ciekawszej roli przez Polskę. Jeśli nasz kraj może się przyczynić do tego, żeby zapewnić większą spójność na linii Berlin-Paryż-Warszawa, to tym lepiej.

"W rewitalizacji Trójkąta Polska powinna odgrywać najważniejszą rolę"

W rewitalizacji Trójkąta Polska powinna odgrywać najważniejszą rolę, gdyż nasz kraj może najwięcej na tym zyskać. Jego odżycie nie może jednak polegać na tym, że raz, czy dwa spotkają się prezydenci, premierzy trzech krajów. Tu jest potrzeba dużych projektów, które dałyby poczucie, że warto w Trójkąt inwestować. Alternatywą, ale mało przekonującą, jest traktowanie Trójkąta jako instrumentu, którym można się posłużyć w sytuacjach kryzysowych.

Byłbym bardzo rad usłyszeć, jaki jest pomysł na Trójkąt Weimarski, bo spotkanie na najwyższym szczeblu jeszcze nie daje na to odpowiedzi. To nie znaczy, że umniejszam rangę tego spotkania, tylko mówię o tym, że jeśli zdołamy przekonać naszych partnerów, że Trójkąt jest realnie do czegoś przydatny, to zainteresowanie w Niemczech i Francji wzrośnie.

"Trójkąt powinien być miejscem, gdzie się uzgadnia pewne wspólne cele"

Trójkąt powinien być miejscem, gdzie się uzgadnia pewne wspólne cele i metody polityki wschodniej UE, gdyż są to trzy kraje, które mają tutaj ważne interesy, choć każdy rozumie je inaczej. Oczywistym tematem jest także polityka energetyczna. To muszą być rzeczy, które autentycznie połączą Polskę, Francję i Niemcy. Nie mogą to być sprawy trzeciorzędne.

Polska jest krajem na dorobku, który aspiruje do udziału w przywództwie Europy, a nasi partnerzy rolę historyczną mają już zapewnioną. Tym bardziej współpraca z Niemcami i Francją leży w naszym interesie".