Zwykle to, co nam daje duży druk, zaraz zabiera ten mały - ironizuje "Gazeta Wyborcza".
Wszelkie reklamy powinno się zacząć czytać od tego, co drobnym druczkiem napisane jest na końcu, czasem z gwiazdką, która nie ma nic wspólnego ze świątecznymi prezentami.
Jeszcze gorzej jest z reklamą telewizyjną, bo ten drobny druk widnieje na ekranie zwykle przez jakąś sekundę. Czy ktoś jest w stanie w tym czasie zapoznać się np. z warunkami promocji?
Przepisy nie określają wielkości liter, jak również czasu wyświetlania informacji o produkcie w telewizji.
Konsumenci rzadko skarżą się na nieuczciwe reklamy. Kilka jej przykładów znajdziemy w środowej "Gazecie Wyborczej".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu