W Madrycie przedstawiciele amerykańskiego giganta internetowego zostali wezwani do złożenia wyjaśnień w związku z podejrzeniem o nielegalne zbieranie danych i naruszanie prywatności w ramach przygotowań do uruchomienia Street View. Autorem skargi jest prywatna organizacja konsultingowa. Podobne pozwy już kilka tygodni temu złożyli niechętni nowej aplikacji mieszkańcy niemieckiego Hamburga.

W Polsce usługa wciąż jest bardzo niedoskonała. Na portalu internetowym Google Maps można wprawdzie obejrzeć zdjęcia największych polskich miast, nie sposób ich jednak jeszcze porównać z panoramicznymi widokami Nowego Jorku czy Londynu. Konkurencję Google’owi robią w naszym kraju mniejsze portale, które oferują wirtualne spacery po atrakcjach turystycznych Warszawy czy Krakowa. Nikt nie buntował się jednak przeciw zdjęciom na nich publikowanym. Rozmach ich projektu jest jednak nieporównywalny z głoszonym przez amerykańskiego giganta zamiarem pokazania w sieci panoramicznych zdjęć całej kuli ziemskiej.

Przeciwnikom Street View w Niemczech i Hiszpanii nie podoba się, że przy tworzeniu swojego programu Google wysyła na ulice miast ekipy wyposażone w kamery; nagrania są udostępniane w internecie w aplikacji nawigacyjnej Google’a i oferują panoramiczny i wysokiej jakości widok konkretnych dzielnic, ulic, poszczególnych domów. Po wielu protestach Google zaczął zasłaniać twarze ludzi widocznych na tych nagraniach, a także numery rejestracyjne samochodów. Pod wpływem presji politycznej w Niemczech właściciele nieruchomości mogą na przykład zastrzec, by ich domy czy mieszkania nie były pokazywane w Street View. Takie nieruchomości Google będzie zamazywał, uniemożliwiając ich identyfikację. Na złożenie takiego wniosku drogą online każdy Niemiec ma cztery tygodnie. Berlińskie ministerstwo ochrony konsumenta domaga się przedłużenia tego terminu do dwóch miesięcy. Jeśli ten warunek zostanie spełniony, władze obiecują nie rzucać już Google’owi nowych kłód pod nogi. Za naszą zachodnią granicą usługa ma być gotowa pod koniec roku. „Street View” działa już z powodzeniem w ponad dwudziestu krajach, m.in. w USA i Wielkiej Brytanii.

W przeszłości pretensje do Google’a miała nawet Komisja Europejska. Wówczas koncern zagroził, że w przypadku przedłużającego się sporu wycofa Street View z Europy.