Służby prowadzące śledztwo w sprawie zatonięcia na Morzu Żółtym północnokoreańskiego okrętu wojennego odnalazły fragmenty torpedy, która mogła zatopić jednostkę - poinformował we wtorek dziennik Dzoson Ilbo.
Okręt Cheonan zatonął 26 marca w wyniku tajemniczej eksplozji podczas wykonywania rutynowego patrolu na Morzu Żółtym. 58 marynarzy uratowano, 46 zginęło.
Znalezione fragmenty torpedy, to części napędzającej ją turbiny. "Analizy (...) wskazują, że pochodzą one z Chin lub z (...) kraju wschodnioeuropejskiego, jak były Związek Radziecki" - powiedział wysokiej rangi urzędnik południowokoreańskiej administracji.
10. maja minister obrony Korei Południowej potwierdził, że ślady substancji wybuchowej - heksogenu (RDX) zostały wykryte we wraku okrętu.
Śledztwo prowadzone jest przez międzynarodową ekipę ekspertów i jeśli wykaże niezbicie, że za atakiem na Cheonan stoi Korea Płn., Seul nałoży na nią sankcje natychmiast po oficjalnym, planowanym na czwartek, ogłoszeniu wyników dochodzenia - podaje Dzoson Ilbo.
Wcześniej południowokoreańska agencja Yonhap podała, że prezydent Korei Płd. Li Miung Bak rozmawiał we wtorek z prezydentem USA Barackiem Obamą o wspólnych ustaleniach dotyczących "wszystkich (stron) odpowiedzialnych" za zatopienie Cheonan oraz reakcji obu krajów na zatopienie okrętu.
Departament Stanu USA poinformował, że do Seulu uda się w przyszłym tygodniu szefowa amerykańskiej dyplomacji Hillary Clinton.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu