Korytarze dostawcze do Afganistanu muszą przebiegać przez terytorium więcej niż jednego kraju - tak szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło skomentował w rozmowie z PAP porozumienie o tranzycie wojskowym, wynegocjowane w poniedziałek przez prezydentów Rosji i USA, Dmitrija Miedwiediewa i Baracka Obamę.
Obejmuje ono tranzyt przez terytorium Federacji Rosyjskiej uzbrojenia, sprzętu wojskowego i personelu.
"Ten korytarz jest jednym z kilku korytarzy dostaw dla Sił Sprzymierzonych w Afganistanie. Należy zachować dywersyfikację, nie może być tak, że tranzyt będzie następował przez obszar jednego państwa" - powiedział Szczygło.
Rosja i USA zredukują też liczbę bojowych głowic nuklearnych do 1500-1675, a systemów ich przenoszenia - do 500-1110 w ciągu siedmiu lat od wejścia w życie nowego traktatu - głosi memorandum w sprawie nowego układu o redukcji broni strategicznych, podpisane przez Miedwiediewa i Obamę.
W ocenie szefa BBN, to decyzja spodziewana od dłuższego czasu. "Obama zapowiadał w kwietniowym przemówieniu w Pradze, że jest to jeden z priorytetów jego polityki bezpieczeństwa. Istotną sprawą są wzajemne inspekcje. Okres redukcji przewidziany jest na siedem lat" - podkreślił.
"Nie wiemy na czym polega różnica zdań między Rosją a USA w sprawie tarczy antyrakietowej. Mam nadzieję, że na tym, że kraje Europy Wschodniej mogą bez udziału Rosji decydować o porozumieniach w sprawie instalacji wojskowych" - dodał Szczygło.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu