Buzek coraz dalej od stołka w Brukseli

3 lipca 2009

Sypie się cała polska układanka: Jerzy Buzek szefem europarlamentu, a komisarzem - Janusz Lewandowski. Dlaczego? Bo puzzle pasowały do siebie pod warunkiem, że szefem Komisji Europejskiej będzie ponownie Jose Manuel Barroso. Ale teraz wybór ten stanął pod dużym znakiem zapytania.

Dlaczego? Jak ustaliliśmy, w nocy ze środy na czwartek chadecy z EPP dostali jasny sygnał: na razie o żadnym poparciu Barroso nie ma mowy. "Liberałowie zdecydowani są go blokować. A od Schultza i socjalistów dostaliśmy kategoryczny przekaz, że jego grupa też jest przeciwna Barroso i nawet gdyby on sam chciał, to nie zmieni tego stanowiska" - dodaje nasz rozmówca. Co więcej, w kuluarach pojawiają się nawet głosy, że być może chadecy powinni zastanowić się nad kandydatem rezerwowym.

Bez głosów socjalistów i liberałów obecny szef Komisji nie ma szans na kolejną kadencję. Wczoraj na rozmowy ostatniej szansy szefowie frakcji EPP polecieli do Sztokholmu. Szwecja przewodzi teraz UE. "Jest promyk nadziei, ale wszystko wskazuje, że się nie uda" - ocenia w rozmowie z nami jeden z członków EPP.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.