Brytyjska Izba Gmin poparła we wtorek wieczorem powrót po zakończeniu lockdownu w Anglii do trzystopniowej skali restrykcji regionalnych. Wejdzie ona w życie o północy z wtorku na środę.
Reklama

Za rządowym planem głosowało 291 posłów, przeciwko niemu było 78. Premierowi Borisowi Johnsonowi nie groziła porażka, bo wcześniej wstrzymanie się od głosu zapowiedziała opozycyjna Partia Pracy, tym niemniej fakt, że 56 posłów z Partii Konserwatywnej zagłosowało przeciwko własnemu rządowi, świadczy o rosnących rozdźwiękach w kwestii tego, w jaki sposób walczyć z epidemią. To oznacza największą dotychczas rebelię przeciw Johnsonowi.

Ich obiekcje budził zwłaszcza fakt, że znacznie więcej obszarów niż przed lockdownem znalazło się na drugim i trzecim poziomie restrykcji, a także, że same restrykcje na wszystkich poziomach zostały zaostrzone w stosunku do poprzedniej wersji. Na obszarach na poziomie trzecim mieszka 23,3 mln osób, czyli 41,5 proc. populacji Anglii, na poziomie drugim - 32 mln, czyli 57 proc., zaś na poziomie pierwszym - tylko 714 tys., czyli ok. 1,5 proc. populacji.

"Z zadowoleniem przyjmujemy wynik dzisiejszego głosowania, w którym poparto nasz plan na zimę, położono kres ogólnokrajowym restrykcjom i przywrócono w Anglii trzypoziomowy system restrykcji. To pomoże zabezpieczyć zyski osiągnięte w ciągu ostatniego miesiąca i utrzymać wirusa pod kontrolą. Będziemy kontynuować rozmowy z posłami, którzy wyrażali zaniepokojenie w ostatnich dniach" - oświadczył rzecznik rządu.

Jednak według źródeł stacji Sky News premier Johnson przed głosowaniem niemal błagał swoich posłów, by poparli rządowe stanowisko. W czasie wcześniejszej debaty Johnson mówił, że są przekonujące podstawy do tego, aby powrócić do systemu trzech poziomów restrykcji. Przyznał on zarazem, że rozumie poczucie niesprawiedliwości, jakie część osób odczuwa w związku z przypisaniem miejsca, w którym mieszkają, do danego poziomu restrykcji, i zasugerował, że w przyszłości rząd może obszary podzielić na mniejsze, tak aby lepiej odzwierciedlało to sytuację epidemiczną w konkretnych miejscach. Rewizja poziomów ma być dokonywana co dwa tygodnie. Zapowiedział też, że puby, w których nie jest serwowane jedzenie, dostaną w grudniu jednorazową pomoc w wysokości tysiąca funtów.

O północy z wtorku na środę przestanie obowiązywać zalecenie pozostawania w domach, a ludzie będą mogli je opuszczać z dowolnego powodu i spotykać się z więcej niż jedną osobą spoza własnego gospodarstwa domowego. Od środy otwarte mogą być wszystkie sklepy, a nie tylko te sprzedające towary pierwszej potrzeby, jak to jest obecnie, punkty usługowe, w tym fryzjerzy i salony kosmetyczne, a także siłownie i obiekty rekreacyjne. Wznowione zostaną nabożeństwa z udziałem wiernych, oraz rozgrywki sportowe na otwartym powietrzu z ograniczonym udziałem publiczności. Znowu będą mogły działać puby, bary i restauracje, na dodatek ich godzina zamknięcia została przesunięta z 22 na 23, a godzina ostatniego zamówienia - na 22.

Ale stopień poluzowania restrykcji zależy od poziomu, na którym są poszczególne części kraju. Na poziomie pierwszym ludzie będą zachęcani do pracy z domu, o ile jest to możliwe, a maksymalna liczebność zgromadzeń, zarówno na otwartych przestrzeniach, jak i w zamkniętych pomieszczeniach, wynosić będzie sześć osób. Na poziomie drugim "reguła sześciu" obowiązywać będzie na zewnątrz, ale nadal pozostanie w mocy zakaz spotykania się w zamkniętych pomieszczeniach z osobami spoza własnego gospodarstwa domowego, a puby i bary mogą być otwarte, jeśli alkohol podawany będzie wraz ze znaczącymi posiłkami.

Natomiast na poziomie trzecim spotykanie się osób z różnych gospodarstw domowych nadal będzie zabronione w pomieszczeniach zamkniętych i w części otwartych przestrzeni, a wszystkie puby, bary i restauracje mogą działać tylko w systemie na wynos i z dostawą. Zamknięte pozostaną także hotele i miejsca rozrywki w pomieszczeniach zamkniętych. Wszystkie rozgrywki sportowe i imprezy kulturalne nadal muszą się odbywać bez udziału widzów.

Restrykcje na wszystkich poziomach zostaną poluzowane na okres pięciu dni z powodu świat Bożego Narodzenia.