Nowelizacja niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, nazywana również tarczą antykryzysową 3.0, przewiduje ułatwienia dla sektora leśno-drzewnego w związku z pandemią koronawirusa.

Nowe przepisy przewidują, że w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii w związku z COVID-19 jednostkom organizacyjnym Lasów Państwowych, które sprzedają drewno nie będą przysługiwały: ustawowe odsetki przy opóźnionych transakcjach handlowych; rekompensaty za koszty odzyskiwania należności; kary umowne za to, że przedsiębiorca do 31 maja br. zrezygnował z kupna zamówionego drewna.

Lasy Państwowe tłumaczą, że chodzi o odsetki w wysokości 4,5 proc. za okres od 31. dnia, liczonego od dnia wydania drewna i doręczenia faktury, do dnia terminu płatności dla LP, a także 11,5 proc. odsetki naliczane za opóźnienie w transakcjach handlowych. Nie będą też naliczane rekompensaty w wysokości 40/70/100 euro za koszty dochodzenia należności wynikające z opóźnienia w zapłacie faktury.

Reklama

W trakcie prac nad ustawą w Sejmie pojawiły się wątpliwości, że pomoc może trafić również do firm, które nie mają problemów gospodarczych w związku z koronawirusem.

Małgorzata Golińska, wiceminister klimatu i Główny Konserwator Przyrody poinformowała w rozmowie z PAP, że przepisy w tej sprawie zostaną prawdopodobnie jeszcze doprecyzowane w Senacie, tak by wsparcie rzeczywiście trafiło do tych, którzy ucierpieli na pandemii.

Reklama

"Prowadzimy szczegółowe analizy. Na razie zostają takie zapisy jakie są. Lasy Państwowe są ich pewne, ale pracujemy nad ewentualnymi poprawkami, które mogłyby pojawić się w Senacie" - powiedziała Golińska.

Dodała, że z informacji, jakie płynął z LP, maksymalna szacowana kwota wsparcia, która wynika z przepisów noweli to 40 mln zł, choć przedsiębiorstwo zobowiązało się do dodatkowych analiz.

W związku z pandemią i jej sutkami dla przemysłu drzewnego, Lasy Państwowe już w marcu wprowadziły pewne ułatwienia dla firm. Dotyczyło to np. wydłużenia maksymalnego terminu płatności za drewno. Wyrażono też zgodę na zamianę harmonogramów odbioru drewna, która polegała na przesunięciu mas drewna do odbioru na późniejsze terminy.

"Mamy nadzieję, że w połączeniu z rozwiązaniami wdrożonymi wcześnie przez same Lasy Państwowe, te przepisy poprawią sytuację dotkniętych kryzysem odbiorców drewna. Oczywiście ich skutki finansowe dla LP będą negatywne, lecz działamy w poczuciu solidarności z przedsiębiorcami, mając świadomość, że przyszłość rynku drzewnego zależy od przetrwania przez naszych klientów obecnego lockdownu" - przekazała PAP rzeczniczka Lasów Anna Malinowska.

Dodała, że o dokładniejszym wpływie finansowym przepisów na przedsiębiorstwo, Lasy będą wiedziały w czerwcu. "Nie wiemy, czy i ilu klientów zrezygnuje z aktualnych umów po przyjęciu wspomnianej ustawy. Mają na to czas do 31 maja" - zwróciła uwagę.

Lasy Państwowe podkreśliły jednak, że wciąż sprzedają drewno, choć nie tyle, ile było wcześniej planowane. Część klientów nadal ma rynki zbytu, inni produkują "na magazyn", licząc na rychłe odmrożenie gospodarek w wielu państwach UE.

"W maju przeprowadzimy też planowane od początku aukcje systemowe e-drewno na drugie półrocze. Dopiero więc za ok. miesiąc, po aukcjach, po zweryfikowaniu, ilu klientów postanowiło ewentualnie zrezygnować z umów, po wydarzeniach związanych z uwalnianiem kolejnych sektorów rynku krajowego i unijnego, będzie można pokusić się o prognozy rozwoju sytuacji i jej wpływ na LP" - wyjaśniła Malinowska. (PAP)

autor: Michał Boroń