Wielka debata samorządowców i przemówienie Donalda Tuska – tak Gdańsk będzie dziś świętował rocznicę wyborów z 4 czerwca 1989 r. Niestety, jak dotąd obchody w równym stopniu łączą, co dzielą.
Reklama
Główne wydarzenia odbywają się w Europejskim Centrum Solidarności (ECS) i okolicy. W planach są m.in. wystąpienia byłych prezydentów: Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego. Głos zabrać też mają działacze opozycji z czasów PRL: Władysław Frasyniuk, Henryk Wujec i Zbigniew Janas.
W południe ogłoszona zostanie „Deklaracja Wolności i Solidarności” – zbiór ogólnych postulatów dotyczących wizji państwa i funkcjonowania demokracji.
O godz. 14 w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej zbiorą się samorządowcy, którzy „dokonają bilansu i wskażą kierunki aktywności na najbliższe lata”. Wtedy też dopięty ma być dokument, nad którym włodarze pracowali w ostatnich miesiącach. Zawierać ma główne tezy i postulaty związane z funkcjonowaniem samorządu terytorialnego w Polsce. Z naszych informacji wynika, że jeden z punktów dotyczyć ma zniesienia zasady dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, wprowadzony przez PiS. Kolejnym będzie apel o zniesienie ustawowego zakazu łączenia mandatu senatorskiego z samorządowym. Ten pomysł mógł wziąć się z tego, że wielu samorządowców niezwiązanych z PiS rozważa start w jesiennych wyborach do Senatu.
Samorządowcy ogłoszą swoje postulaty na wiecu, który rozpocznie się o 17.30 na Długim Targu. – To będzie wynik refleksji środowisk samorządowych na temat tego, jakie zmiany są potrzebne, by samorządy mogły na miarę oczekiwań obywateli wywiązywać się ze swoich powinności – wyjaśnia Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich, który uczestniczył w pracach nad dokumentem.
Z politycznego punktu widzenia najważniejszym wydarzeniem w Gdańsku będzie przemówienie przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska (na wiecu). W PO oczekuje się, że jego wystąpienie będzie miało koncyliacyjny charakter. – Emocje czerwcowe nie przełożą się na jesień, raczej powinno to być coś krzepiącego. Być może pojawi się jakiś ukłon w stronę ludowców, którzy chcą budować swój front polityczny, a co odbierane jest dzisiaj bardziej jako wzmocnienie Władysława Kosiniaka-Kamysza i zajmowanie pozycji negocjacyjnej przez PSL – mówi nam polityk PO.
Niektórzy nasi rozmówcy oczekują, że Tusk co najwyżej wyrazi aprobatę dla budowania wspólnej opozycyjnej listy do Senatu. Choć nie wszyscy w PO są entuzjastami tego pomysłu. – Tuska nie ma na miejscu, jest w Brukseli. Ta idea nie potrzebuje patronatu – wskazuje nam polityk PO.
Politycy PiS zdają się nie przejmować kolejnym wystąpieniem przewodniczącego Rady Europejskiej. – Im więcej Tuska czy Schetyny w przestrzeni publicznej, tym lepiej dla nas. Niech dalej udowadniają miałkość i bylejakość swojej wizji dla Polski – mówi poseł partii rządzącej Jan Mosiński.
„Święto Wolności i Solidarności” ogłaszane było jako wydarzenie otwarte dla wszystkich Polaków, a – jak zapewniały nas władze Gdańska – oficjalne zaproszenia zostały z wyprzedzeniem skierowane do najważniejszych osób w państwie. Mimo to politycznych toporów nie udało się zakopać.
Wczoraj do miasta przyjechała delegacja PiS, m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Piotr Gliński, ustępująca minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Towarzyszył im szef Solidarności Piotr Duda. Szef rządu zignorował zaproszenie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz i udał się do historycznej Sali BHP na konferencję upamiętniającą 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Działacze PiS ocenili tę sytuację jako prowokację. Mateusz Morawiecki podkreślił, że zaproszenie na wydarzenie w Sali BHP otrzymał już w styczniu i do uczestnictwa w nim zaprosił Aleksandrę Dulkiewicz oraz jej współpracowników. Również bez skutku.