Sławomir Mentzen zatrzymany na lotnisku w Londynie. Jest reakcja polskiego rządu

Sławomir Mentzen
Przydacz: zwrócę uwagę stronie brytyjskiej na nieadekwatność środków podjętych wobec S. MentzenaPAP Archiwalny / Paweł Supernak
dzisiaj, 20:22

Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, zapowiedział, że zwróci stronie brytyjskiej uwagę na nieproporcjonalne działania wobec Sławomira Mentzena, który wcześniej został zatrzymany na ponad trzy godziny na londyńskim lotnisku.

Mentzen opisał całe zajście w popołudniowym wpisie na platformie X. „Zostałem dziś zatrzymany na ponad trzy godziny na lotnisku w Londynie, ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem” - przekazał lider Konfederacji.

„To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć” - dodał Mentzen.

Polityk opisuje trzygodzinne przesłuchanie w Wielkiej Brytanii

Polityk napisał, że w piątek rano przyleciał z rodziną na weekend do Londynu. Jak relacjonował, na lotnisku, podczas kontroli paszportowej, został zatrzymany do wyjaśnienia. „Zapewnili mnie, że potrwa to krótko. I rzeczywiście, dla wszystkich innych zatrzymanych, trwało to krótko” - stwierdził Mentzen.

Jak opisywał lider Konfederacji, po godzinie został poinformowany przez funkcjonariusza, że „oznaczyła” go „jakaś organizacja”, w związku z czym musi być zatrzymany. „Powiedział też, że wysłał maila, żeby się dowiedzieć co dalej z tym zrobić. Bo on nie wie w czym jest problem, ani nawet kto ma ze mną problem” - dodał Mentzen.

Polityk opisywał, że funkcjonariusze pytali go m.in. o to, po co przyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie nocuje i co będzie tam robił. „Funkcjonariuszka dopytała, czy zamierzam uczestniczyć w jakichś wydarzeniach i na nich przemawiać” - dodał polityk. Stwierdził, że kobieta „wyglądała na niedowierzającą”, gdy zaprzeczył i wyjaśnił, że przyleciał prywatnie z rodziną na weekend.

„Nie byłem zaskoczony, że chodzi im o moje poglądy. Już kilka lat temu problemy z wjazdem mieli przecież Rafał Ziemkiewicz i Janusz Korwin-Mikke” - napisał Mentzen. Dodał, że po ponad trzech godzinach funkcjonariusze oddali mu paszport i pozwolili mu opuścić lotnisko.

„Wielka Brytania jest państwem totalitarnym. Prawdopodobnie, gdybym miał w planach jakieś publiczne spotkanie, nie wpuściliby mnie” - dodał we wpisie polityk. „Mają tu prewencyjną cenzurę polityczną. Ale tylko niektóre poglądy są cenzurowane” - ocenił we wpisie lider Konfederacji.

Reakcja polskiego rządu i stanowisko Marcina Przydacza

Do opisanej przez polityka sytuacji odniósł się później we wpisie na X Marcin Przydacz. Podkreślił, że nie musi się zgadzać z Mentzenem w każdej sprawie, ale lider Konfederacji „jest obywatelem RP, ma pełnię praw, w tym prawo do swoich opinii”. „I nie ma zgody na traktowanie tak człowieka, tylko ze względu na jego poglądy” - podkreślił szef BPM.

„W zakresie swoich kompetencji i w zgodzie z moim przekonaniem, zwrócę uwagę stronie brytyjskiej na nieadekwatność takich środków i fakt, że sytuacje takie nie wpływają korzystnie na wizerunek naszego sojusznika w oczach Polaków” - zadeklarował Przydacz. (PAP)

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.