Prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że rozważa możliwość przeniesienia części amerykańskich żołnierzy wycofywanych z Niemiec do Polski. Wypowiedź padła podczas rozmowy z dziennikarzami przed wylotem Trumpa do Wirginii. Amerykański przywódca podkreślił dobre relacje z Polską i odniósł się także do nowego prezydenta Karola Nawrockiego. Jednocześnie w administracji USA nadal nie zapadły ostateczne decyzje dotyczące skali redukcji wojsk w Niemczech.
Temat obecności amerykańskich żołnierzy w Europie ponownie wrócił do debaty po wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczącej wycofywania części sił z Niemiec. Prezydent Stanów Zjednoczonych został zapytany przez dziennikarzy, czy żołnierze opuszczający niemieckie bazy mogliby zostać skierowani właśnie do Polski.
Trump nie wykluczył takiego scenariusza. Przyznał, że Polska jest zainteresowana zwiększeniem obecności wojskowej USA na swoim terytorium i zaznaczył, że relacje między oboma państwami pozostają bardzo dobre. Szczególnie mocno zaakcentował swoje osobiste kontakty z Karolem Nawrockim.
– Polska bardzo by tego chciała. Mamy świetne relacje z Polską, a ja mam bardzo dobre relacje z prezydentem Nawrockim. Poparłem go i wygrał mimo trudnej sytuacji. To wielki wojownik i świetny człowiek – powiedział Donald Trump.
Dopytywany przez reporterów, czy rzeczywiście zdecyduje się na taki ruch, odpowiedział krótko: – Mogę to zrobić.
Wypowiedź natychmiast wywołała komentarze zarówno w Polsce, jak i w Niemczech, gdzie temat redukcji amerykańskiej obecności wojskowej budzi coraz większe obawy polityczne i gospodarcze.
Niemcy pod presją administracji Trumpa
W ostatnich tygodniach Donald Trump ponownie zaostrzył retorykę wobec Berlina. Prezydent USA od dawna krytykuje Niemcy za zbyt niskie wydatki na obronność w ramach NATO oraz niewystarczające – jego zdaniem – zaangażowanie w bezpieczeństwo Europy.
Już wcześniej administracja Trumpa zapowiadała wycofanie około 5 tys. żołnierzy z Niemiec, jednak w ubiegłym tygodniu amerykański prezydent zasugerował, że skala redukcji może być znacznie większa. Konkretne liczby nadal nie zostały oficjalnie potwierdzone.
W piątek sekretarz stanu Marco Rubio tonował jednak spekulacje, podkreślając, że ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. To sygnał, że w administracji USA wciąż trwają analizy dotyczące rozmieszczenia amerykańskich sił w Europie.
Według danych Pentagonu w Niemczech stacjonuje obecnie około 35 tys. amerykańskich żołnierzy. To jeden z najważniejszych punktów logistycznych i operacyjnych wojsk USA poza granicami Stanów Zjednoczonych. W bazach w Ramstein, Grafenwöhr czy Stuttgart znajdują się centra dowodzenia, infrastruktura lotnicza oraz zaplecze dla operacji NATO.
Eksperci zwracają uwagę, że ewentualne zwiększenie obecności wojskowej USA w Polsce wpisywałoby się w szerszą zmianę strategiczną polegającą na przesuwaniu ciężaru bezpieczeństwa NATO bardziej na wschodnią flankę Sojuszu. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę znaczenie Polski jako kluczowego partnera wojskowego Stanów Zjednoczonych wyraźnie wzrosło.
Polska od lat zabiega o większą obecność wojskową USA
Warszawa od wielu lat stara się o zwiększenie liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce. Jeszcze podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa pojawiła się koncepcja utworzenia stałej bazy wojskowej określanej medialnie jako „Fort Trump”.
Choć projekt w tej formie nigdy nie został zrealizowany, obecność wojsk USA w Polsce systematycznie rosła. Po 2022 roku i rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w Ukrainie liczba amerykańskich żołnierzy czasowo przekraczała nawet 10 tys.
Na terenie Polski znajdują się dziś m.in. amerykańskie dowództwo V Korpusu w Poznaniu, elementy systemów obrony przeciwrakietowej oraz rozbudowywana infrastruktura logistyczna i magazynowa dla sił NATO. Polska konsekwentnie zwiększa również własne wydatki na obronność. Według danych NATO w 2025 roku Polska pozostaje jednym z państw przeznaczających największy procent PKB na wojsko w całym Sojuszu.
Trump mówi także o rozejmie Rosji i Ukrainy
Podczas rozmowy z dziennikarzami Donald Trump odniósł się również do ogłoszonego przez Rosję trzydniowego rozejmu z Ukrainą z okazji rosyjskiego Dnia Zwycięstwa. Prezydent USA przekonywał, że inicjatywa miała wyjść od niego, a nie od Władimira Putina.
Trump stwierdził, że zarówno rosyjski przywódca, jak i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mieli łatwo zgodzić się na proponowane rozwiązanie. Wyraził przy tym nadzieję, że czasowe zawieszenie walk stanie się początkiem szerszego procesu pokojowego.
Amerykański prezydent został również zapytany o możliwość wysłania swoich przedstawicieli do Moskwy w celu prowadzenia dalszych negocjacji. Odpowiedział, że byłby gotowy podjąć taki krok, jeśli uznałby, że mogłoby to pomóc w zakończeniu konfliktu.
Wypowiedzi Trumpa pojawiają się w momencie rosnącej niepewności dotyczącej przyszłej polityki bezpieczeństwa USA wobec Europy. Państwa NATO coraz uważniej obserwują sygnały płynące z Waszyngtonu, zwłaszcza w kontekście wojny w Ukrainie oraz możliwych zmian w rozmieszczeniu amerykańskich wojsk na kontynencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu