Po poniedziałkowej publikacji DGP Radosław Sikorski napisał na Twitterze: „prezydent Putin sugerował, że »Lwów to polskie« miasto podczas oficjalnych rozmów w Sopocie”. O „polskim Lwowie” pisze też w swojej książce, której fragmenty przytaczaliśmy. Nawiązywał także do tego sformułowania jesienią 2014 roku w rozmowie z Politico.
Tygodnik „Newsweek” napisał wówczas, że na ten temat istnieje notatka w polskim MSZ oznaczona klauzulą „zastrzeżone”, bo rozmawiano „w wąskim gronie”. Potwierdzają to również źródła DGP. Skoro dziś Radosław Sikorski wraca do poglądu o „sopockiej aluzji”, pojawia się pytanie: na jakiej podstawie odtajnia treść dokumentu MSZ? Niespójna jest również jego argumentacja dotycząca tajnych więzień CIA. „Za umożliwienie CIA przesłuchań w Polsce musieliśmy ich ofiarom wypłacić wielkie odszkodowania. Bardzo jawnie”. Problem w tym, że śledztwo w sprawie tajnych więzień wciąż trwa, a Polska nie przyznała oficjalnie, że takie wydarzenia miały miejsce.
Radosław Sikorski napisał wczoraj na Twitterze, że „za umożliwienie CIA przesłuchań w Polsce musieliśmy ich ofiarom wypłacić wielkie odszkodowania. Bardzo jawnie”. Orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) w Strasburgu ma być dowodem na to, że w jego książce nie doszło do niedyskrecji i potwierdzenia faktu istnienia więzień, bo takie potwierdzenie miało miejsce wcześniej. Komentował też, że „prezydent Putin sugerował, że «Lwów to polskie» miasto podczas oficjalnych rozmów w Sopocie”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.