Sąd oddalił wniosek Koalicji Obywatelskiej przeciw premierowi. PO: Będziemy się odwoływać

prawo sędzia sąd
prawo sędzia sądShutterStock
24 września 2018

Będziemy się odwoływać do Sądu Apelacyjnego ws. wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego na temat inwestycji za czasów rządów Platformy Obywatelskiej – zapowiedział w poniedziałek poseł PO Mariusz Witczak.

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w poniedziałek wniosek Komitetu Wyborczego Koalicji Obywatelskiej przeciw premierowi. Uzasadniając postanowienie SO sędzia Radosław Tukaj podkreślił, że wypowiedź premiera nie miała charakteru wiążącego i bezpośrednio zobowiązującego. Dodał, że podziela opinie, że był to „chwyt retoryczny”.

Wniosek PO złożony w trybie wyborczym dotyczył słów premiera, które padły podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina (woj. lubuskie) 15 września. Morawiecki zarzucił wówczas koalicji PO-PSL, że wbrew deklaracjom liderów tych partii, w czasie jej rządów, nie budowano dróg i mostów. "Pamiętacie jak nasi poprzednicy mówili: budujmy nie politykę, tylko drogi i mosty? Pamiętacie coś takiego? Nie było ani dróg, ani mostów" - mówił wówczas premier. "Żeby nie być gołosłownym powiem tak: nasi poprzednicy, których nasi przyjaciele z kartkami, chcieliby z powrotem zaprosić do władz (...) przez 8 lat wydali 5 mld na drogi lokalne. To tyle ile my wydajemy w ciągu jednego do półtorej roku" - dodał premier.

Witczak podkreślił podczas konferencji prasowej w Sejmie, że PO czeka na uzasadnienie pisemne od sądu, które ma wpłynąć do godz. 9 we wtorek. „W oczywisty sposób będziemy się od tej decyzji odwoływać, apelować do Sądu Apelacyjnego” – oświadczył. „W naszej ocenie, i w ocenie wszystkich Polaków, czymś oczywistym jest, że padło z ust Mateusza Morawieckiego wielkie kłamstwo, że nie było ani mostów, ani dróg za czasów naszych rządów” – zauważył poseł.

„Bardzo niebezpieczna rzecz się w naszej ocenie zdarzyła, bo sąd stwierdził, że każde kłamstwo może być określone mianem chwytu retorycznego w kampanii wyborczej” - zaznaczył. „Jesteśmy zdeterminowani, aby walczyć o prawdę w kampanii wyborczej dlatego, że to ma bardzo ważny wpływ na decyzje wyborców” – dodał Witczak.

Według niego, „sąd nie rozstrzygnął w kategoriach merytorycznych, czy Mateusz Morawiecki powiedział prawdę, czy skłamał, bo to miało być przedmiotem dzisiejszego rozstrzygnięcia sądu”. „Nie wyobrażamy sobie, żeby można tolerować kłamstwo jako chwyt retoryczny” – mówił.

Rzecznik PO, poseł Jan Grabiec podkreślił, że „premierowi Morawieckiemu nie spadłaby korona z głowy, gdyby po prostu przeprosił i sprostował swoje słowa”.

„Zarówno porównanie danych liczbowych, jak i dosłowne brzmienie słów premiera, świadczą o tym, że po prostu skłamał. To kłamstwo powinno zostać potwierdzone w odpowiedniej procedurze” – mówił Grabiec. „Liczymy na to, że Sąd Apelacyjny przyjrzy się przedstawionym dowodom, oceni odpowiednio fakty i że wreszcie ta sprawa zostanie zakończona, mam nadzieję, że z korzyścią dla polskiego życia publicznego” – dodał. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.