Bez podpisanej przez prezydentów Polski i USA deklaracji dot. współpracy m.in. w dziedzinie bezpieczeństwa nie można byłoby prowadzić rozmów w sprawie stałej bazy wojskowej w Polsce - uważa pełnomocnik ds. Centrum Analiz Strategicznych w KPRM prof. Waldemar Paruch.
Reklama

We wtorek prezydent Andrzej Duda spotkał się w Białym Domu w Waszyngtonie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, gdzie m.in. doszło do podpisania wspólnej polsko-amerykańskiej deklaracji dot. współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności, energetyki oraz wymiany handlowej i inwestycji. Podczas konferencji prasowej Andrzej Duda wyraził nadzieję, że Donald Trump podejmie decyzję o skierowaniu kolejnych jednostek wojsk do Polski. Z kolei Trump ocenił, że stałe bazy amerykańskie byłyby "przydatne" dla zwiększenia bezpieczeństwa Polski i USA.

O polsko-amerykańskiej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa, w tym o stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce rozmawiał też wcześniej minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, który w piątek w Waszyngtonie spotkał się m.in. z amerykańskimi kongresmenami oraz przewodniczącym Komisji Sił Zbrojnych Kongresu Williamem Thornberrym.

Mówiąc w TVP Info o wtorkowej wizycie Andrzeja Dudy w USA, Paruch podkreślił, że jej efektem jest deklaracja, która stanowi "powtórzenie strategicznego partnerstwa podpisanego w 2008 r.". "Co w tych warunkach jest bardzo dużym sukcesem Andrzeja Dudy, bo mamy inną sytuację międzynarodową, inną administrację, inną politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych w odniesieniu do Unii Europejskiej, do Europy Środkowej" - mówił Paruch.

Jak podkreślił, deklaracja "otwiera ścieżkę do instalacji w Polsce stałej bazy dla wojsk amerykańskich". Paruch podkreślił, że polityka w tym zakresie jest w Stanach Zjednoczonych "złożona", a podjęcie takiej decyzji zależy od Kongresu, w którym tej jesieni odbędą się wybory.

Na uwagę dziennikarza, że deklaracja o niczym nie przesądza, Paruch przytaknął. Zaznaczył jednak, że "bez tej deklaracji na pewno nie można byłoby dalej prowadzić rozmów". "Jest to niewątpliwie sukces nie tylko wizyty Andrzeja Dudy - prezydenta, ale wcześniej o kilkadziesiąt godzin wizyty ministra obrony Mariusza Błaszczaka, bo ta deklaracja musiała też być przygotowana" - podkreślił.