Rozmowy Duda-Trump: Strategiczna współpraca za miliardy dolarów

Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump (P) oraz prezydent RP Andrzej Duda (L)
Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump (P) oraz prezydent RP Andrzej Duda (L)PAP / Radek Pietruszka
19 września 2018

Trójmorze, współpraca wojskowa, bezpieczeństwo energetyczne i amerykańskie inwestycje w Polsce – to najważniejsze tematy wczorajszych rozmów Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa w Waszyngtonie.

Polski prezydent – po raz pierwszy od objęcia urzędu w 2015 r. – gościł w Białym Domu. W sumie było to jego czwarte spotkanie z Trumpem. Duda dwukrotnie spotkał się również z jego poprzednikiem – Barackiem Obamą.

– Polska oczekuje, by amerykańscy żołnierze byli stale obecni. To jeden z tematów do przedyskutowania. Przyglądamy się mu bardzo poważnie. Myślę, że to jest coś, co naprawdę weźmiemy pod uwagę – mówił wczoraj prezydent USA.

– Wspólnie zbudujemy w Polsce Fort Trump – dodawał Andrzej Duda, zapewniając, że chce współpracować z USA w ramach Trójmorza. Poruszono również temat gazociągu Nord Stream 2 i dostaw amerykańskiego LNG do Świnoujścia. – Największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski są działania Rosji w kwestii energetyki – mówił polski prezydent.

– Uważam, że prezydent Duda słusznie ocenia zagrożenie ze strony Rosji – dodawał Trump. Obaj politycy podpisali deklarację o współpracy strategicznej między Polską i USA.

Transatlantyckie gwarancje bezpieczeństwa

Jak mówił szef gabinetu politycznego prezydenta Krzysztof Szczerski, temat stałych baz USA w Polsce najwcześniej może zostać skonkretyzowany na wiosnę 2019 r., po uzgodnieniach między Białym Domem, Kongresem i Pentagonem. O tej dacie wspominał również wczoraj w radiowej Jedynce Adam Bielan. – Przyszły rok będzie momentem, kiedy Amerykanie zadecydują o stałych bazach NATO w Polsce – mówił w „Sygnałach dnia” wicemarszałek Senatu. W USA lobbował za tym szef MON Mariusz Błaszczak, który spotykał się m.in. z przewodniczącym Komisji Sił Zbrojnych Kongresu Williamem Thornberrym. W Pentagonie zaczęła również działać polsko-amerykańska grupa robocza w tej sprawie, w skład której wszedł wiceszef MON Tomasz Szatkowski.

– Amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa działają w pełni, gdy Polska ma silną pozycję w Unii. Nie ma i nigdy nie było takiej koncepcji, by Polska była pupilkiem Stanów w Europie, a Europa i USA będą żyły jak pies z kotem – komentował w rozmowie z DGP były wiceszef MSZ Paweł Kowal.

– Spotkanie na poziomie prezydentów jest niezwykle ważne, ale w moim przekonaniu istotne jest, by współpraca militarna ze Stanami nie odbywała się kosztem współpracy wielostronnej w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, a tak trochę została odebrana ta propozycja sfinansowania stacjonowania stałego amerykańskich wojsk w Polsce. Sojusznicy nie zostali uprzedzeni i mieli poczucie, że to się dzieje ponad ich głowami. Ta współpraca wielostronna jest bardzo ważna i istotne jest, by Polska w tej trudnej sytuacji transatlantyckiego konfliktu nie sprawiała wrażenia, że stosunki amerykańskie są kosztem solidarności unijnej. Musi też być jasne, że podejrzenia, które pojawiają się, że Polska w UE może być koniem trojańskim USA, są absolutnie bezzasadne – mówi z kolei Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz była ambasador Polski w Moskwie.

Dziwne doniesienie o zgrzytach na linii Polska–USA

Na razie – w wersji minimum – stałymi instalacjami USA w Polsce będą: baza tarczy antyrakietowej w Redzikowie (jej finalizacja opóźniała się w związku z problemami z podwykonawcą) i obiekt wywiadu elektronicznego Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA) w Świadkach Iławeckich, niedaleko granicy z obwodem kaliningradzkim. Realne jest również sprowadzenie do Polski – tak jak pisaliśmy we wczorajszym wydaniu DGP – batalionu artylerii dalekiego zasięgu wyposażonej w zestawy Himars. Miałaby to być jednak obecność rotacyjna, o której spekulowano od dawna.

Na krótko przed lądowaniem Dudy w USA były ambasador Polski w Kanadzie i dawny rzecznik ministra Radosława Sikorskiego – Marcin Bosacki napisał na Twitterze, że „na finiszu przygotowań do wizyty” doszło do mocnego zgrzytu, a „Amerykanie – ostro i na bardzo wysokim szczeblu – przekazali swe niezadowolenie z niedawnej dziwnej wizyty w Syrii szefa Agencji Wywiadu i wiceszefa MSZ i rozmów z reżimem Assada”. To zaskakująca informacja, bo sami Amerykanie – jak podawał Reuters pod koniec sierpnia tego roku – w czerwcu 2018 r. gościli w Damaszku. Przedstawiciele wywiadu USA mieli się spotkać z szefem syryjskich służb specjalnych (najpierw Wywiadu Sił Powietrznych, a następnie Generalnego Zarządu Bezpieczeństwa i Biura Bezpieczeństwa Narodowego) Alim Mamlukiem, którego w 2011 r. Waszyngton obłożył sankcjami za łamanie praw człowieka i udział w tłumieniu pierwszych protestów przeciw Baszarowi al-Asadowi. Wcześniej, w listopadzie 2017 r., z Mamlukiem spotkał się wysokiej rangi przedstawiciel administracji Donalda Trumpa.

Również przed wizytą w Białym Domu dziennik „New York Times” komentował, że mimo zmian w wymiarze sprawiedliwości polski prezydent „ma w Trumpie sojusznika”. „NYT” podaje informację o poufnej notatce ambasadora USA Paula W. Jonesa, który skończył niedawno swoją misję w Warszawie. Miał on rekomendować swojej następczyni – bliskiej Trumpowi Georgette Mosbacher – „delikatne traktowanie” kwestii praworządności w Polsce, co można odczytać jako amerykańskie désintéressement w tej kwestii. 

Decyzje o bazach USA w Polsce mogą zapaść wiosną przyszłego roku

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.