Reklama

Niemcy i Francja "pracują dalej razem" dla przyszłości Unii Europejskiej - oświadczył Macron.

Merkel stwierdziła z kolei, że jest zadowolona, iż Paryż i Berlin "razem idą do przodu". Jak podkreśliła kanclerz, działania te są "dla Europy, która jest niezależna" i "która samodzielnie jest w stanie rozwiązać swoje problemy".

Odnosząc się do przyszłorocznych wyborów do europarlamentu, Merkel stwierdziła: "do tego czasu chcemy jeszcze trochę zrobić". Wskazała w tym kontekście m.in. na rozwój unii walutowej oraz kwestię migracji, co do której Paryż i Berlin ma łączyć takie samo podejście. Przyznała również, że UE musi wzmocnić swoją współpracę w dziedzinie obrony w obliczu "wielu wyzwań w polityce międzynarodowej".

"Jako kanclerz Niemiec muszę powiedzieć, że w ostatnich tygodniach byłam często bardzo szczęśliwa, że mamy wspólną walutę, że mamy wspólną politykę handlową. To czyni nas silniejszymi, a nad taką suwerenną Europą musimy dalej pracować" - powiedziała Merkel.

Oczekuje się, że tematem rozmów przywódców w Marsylii będzie m.in. migracja oraz zaplanowane na przyszły rok wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Jak zaznaczyła dpa, Macron szuka również poparcia Merkel dla swoich ambitnych planów reformy strefy euro, które spotykają się z oporem części państw członkowskich UE i niektórych niemieckich polityków.

Do rozmów między prezydentem Francji i kanclerz Niemiec dochodzi na mniej niż dwa tygodnie przez zaplanowanym na 20 września w Salzburgu szczytem UE. Przywódcy i szefowie rządów krajów Wspólnoty, w tym Merkel i Macron, mają na nim omawiać m.in. kwestię polityki migracyjnej.