Dobrze się stało, że przewodnicząca sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS) przesunęła termin przesłuchania byłego premiera Donalda Tuska, nie będzie ono elementem kampanii wyborczej - ocenił wicemarszałek Senatu Adam Bielan.
Reklama

Przesłuchanie b. premiera, obecnie szefa Rady Europejskiej przed komisją ds. Amber Gold planowane było na 2 października. Wassermann poinformowała jednak w poniedziałek, że zostało ono przesunięte na pierwszy dzień po II turze wyborów samorządowych, czyli na 5 listopada.

Wassermann, która jest też kandydatką Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Krakowa, uzasadniała, że nie chce spotykać się z zarzutem, iż przesłuchanie b. premiera jest elementem jej kampanii wyborczej. Były premier ma być ostatnim świadkiem komisji ds. Amber Gold. Wassermann mówiła niedawno, że raport z prac komisji jest w dużej części gotowy i ma zostać zaprezentowany po wyborach samorządowych.

Bielan był pytany w środę w Radiu Plus, czy ta decyzja nie będzie rysą na dotychczasowym wizerunku Wassermann, jako "osoby niezłomnej". "Każdy kto zna panią przewodniczącą Wassermann prywatnie, a ja ma zaszczyt znać ją od kilkunastu lat, wie, że jest to osoba, która naprawdę nikogo się nie boi" - odpowiedział.

Reklama

"Zaprosiła pana przewodniczącego Tuska na przesłuchanie w październiku i wtedy została bardzo mocno zaatakowana, za to, że to przesłuchanie wpisze się w jej kampanię wyborczą i na tym przesłuchaniu chce się wypromować. W związku z tym, pod wpływem tej krytyki - a to chyba dobrze, że politycy biorą pod uwagę również głosy krytyczne - przesunęła przesłuchanie na dzień po wyborach. I teraz jest znowu krytykowana, nota bene przez tych samych ludzi, którzy krytykowali ją za przesłuchanie w październiku" - dodał.

Bielan ocenił, że "dobrze się stało" i "to przesłuchanie nie będzie elementem kampanii wyborczej". Dodał, że Wassermann, która jest kandydatką Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Krakowa, może się skupić na prowadzeniu swojej kampanii.

"Zaczęła ją późno, zaczęła w momencie, kiedy ogłoszono termin wyborów, bo ona jest legalistką (...). Natomiast ma na obecnym etapie notowania znakomite. Nie przypominam sobie, a startowało przeciwko profesorowi, prezydentowi (Jackowi) Majchrowskiemu wielu liderów prawicy, by na tym etapie kampanii, ktoś miał takie wysokie notowania jak ma pani przewodnicząca Wassermann" - powiedział Bielan.

Dopytywany, czy w związku z tym kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy jest legalistą, Bielan stwierdził, że Patryk Jaki "zaczął swoje działania znacznie później" niż kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski.

"Bo Rafał Trzaskowski - przypomnijmy - został ogłoszony jako pierwszy, jako kandydat Koalicji Obywatelskiej PO i Nowoczesnej. Decyzja Zjednoczonej Prawicy została - proszę sięgnąć do kalendarza - ogłoszona wiele tygodni po decyzji Koalicji Obywatelskiej" - dodał.