Z perspektywy dzisiejszej mizerii humanistycznej trudno uwierzyć, że Henryk Sienkiewicz był pisarzem bardzo poczytnym. To bogactwo mowy polskiej, jej archaizowanie, swobodne przechodzenie od opisu dyskursu politycznego do krotochwili, gry słowne, a jakby było komuś mało, to i łacińskie wtręty sarmackich bohaterów Trylogii.
Przed laty, jak zapewne Państwo pamiętacie, Roman Giertych chciał do szkół wepchnąć dużo Sienkiewicza kosztem Witolda Gombrowicza – i rozpętało się piekło polskie. Przeciwnicy pomysłu twierdzili, że władza autorytarna i ciemna jak tabaka w nacjonalistycznym rogu (młodszym czytelnikom przypominam, że Giertych był ministrem edukacji w rządzie „pierwszego PiS”) chce młodzieży odebrać krytyczne i samodzielne osądzanie narodowej tradycji. Sienkiewicza uznano za depozytariusza narodowo-militarnej bezmyślności, a na dodatek kolegę prezesa.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)