Tybetański przywódca duchowy Dalajlama XIV oskarżył we wtorek chińskie władze o zabicie od czasu inwazji na Tybet na początku lat 50. "setek tysięcy Tybetańczyków". Na tych terenach - według jego słów - uczyniono "piekło na ziemi".

Dalajlama wypowiadał się w dniu 50. rocznicy rozpoczęcia antychińskiego powstania w Tybecie.

"Ostatnie 50 lat przyniosło cierpienie i zniszczenie dla terytorium i ludności Tybetu" - powiedział dalajlama przed świątynią w Dharamśali na północy Indii, gdzie od pół wieku przebywa na wygnaniu.

"Gdy Tybet został okupowany, komunistyczny rząd Chin przeprowadził tam serię kampanii przemocy i represji (...) Tybetańczycy dosłownie przeżyli piekło na ziemi" - mówił dalajlama. Dodał, że "natychmiastowym rezultatem tych kampanii była śmierć setek tysięcy Tybetańczyków".

Tybet został zajęty przez wojska Mao Zedonga w latach 1950-51. 10 marca 1959 roku wybuchło powstanie antychińskie, które zostało krwawo stłumione, a dalajlama wraz z 80 tysiącami tybetańskich uchodźców wyemigrował do Indii.