Potocki o ustawie o IPN: Nigdy tak nie było, a teraz znowu [OPINIA]

Polska, Izrael i IPN
Polska, Izrael i IPNShutterStock
28 czerwca 2018

Tytułowy cytat pochodzi z długiej listy bon motów ekspremiera Rosji Wiktora Czernomyrdina. Który to już raz rząd PiS zapewnia, operując godnościową retoryką („Chcą nas złamać, ale się nie damy!”), że się nie ugnie, by ostatecznie nagle się wycofać?


„Nie będziemy zmieniać żadnych przepisów w ustawie o IPN” – pisała rzecznik PiS Beata Mazurek. – Ustawa jest napisana naprawdę dobrze – mówił jej autor Patryk Jaki. „Ani kroku wstecz!” – nawoływał jastrząb PiS Dominik Tarczyński. A po pół roku sporu, kosztującego nas obniżenie poziomu relacji z USA i wizerunkowy dramat, wyszło, że ustawa nie jest tak dobra, więc krok wstecz trzeba zrobić i przepisy zmienić.

Nie trzeba było w styczniu wyjmować projektu z sejmowej zamrażarki – to raz. Nie trzeba było przepychać jej nocą przez izbę wyższą – to dwa. – Jeśli coś naprawdę Amerykanów zaskoczyło, to gwałtowne przejście ustawy przez Senat. Wiem, bo byłem wtedy przez cały czas w stałym kontakcie roboczym z Departamentem Stanu – mówił DGP prezydencki minister Krzysztof Szczerski. Sam Andrzej Duda zaś nie musiał jej podpisywać – to trzy. Nawet opozycja, dla własnej wiarygodności, mogła głosować przeciwko, zamiast ze strachu przed hejtem w „Wiadomościach” wstrzymać się od głosu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.