Wystarczył zaledwie tydzień, by przewartościować opinie tych polityków i ekspertów, którzy po zerwaniu przez Donalda Trumpa porozumienia z Iranem wróżyli światu zagładę. Jak podaje „Wall Street Journal”, Teheran jest skłonny pozostawić swój program atomowy w zamrażarce pod warunkiem, że Unia Europejska... wyrówna mu straty finansowe związane z odnowieniem przez USA sankcji.
Uznawany w Europie za groteskowego i niekojarzony z wizerunkiem intelektualisty prezydent Stanów Zjednoczonych ograł jajogłowych od Londynu przez Paryż, Brukselę i Berlin po Moskwę. Bilans jest taki, że jego bliskowschodnia transakcja jest kosztowna przede wszystkim dla naiwnie wierzącej w porzucenie ambicji nuklearnych przez Iran i zafascynowanej samą sobą Unii. Sam Trump zyskał. Pozostał lojalny wobec Izraela i rywalizującej z Iranem Arabii Saudyjskiej. Utarł też nosa rozpychającej się w regionie Rosji. Możliwe, że prezydent USA to nie tylko ogień i furia, ale i kalkulacja powołanego w bólach „gabinetu wojennego” złożonego z – w sumie – zupełnie doświadczonych ludzi wywodzących się z aparatu państwowego: zawodowego dyplomaty i doradcy ds. bezpieczeństwa Johna Boltona, eksdyrektora CIA, a obecnie szefa dyplomacji Mike’a Pompeo oraz pracującej od zawsze w Langley Giny Haspel.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.