Bułgaria, Rumunia, Słowacja i teraz Czechy. To nie jest wiosna ludów, ale może przedwiośnie

Robert Fico
Robert FicoShutterStock
21 marca 2018

Najpierw na ulicę wyszli Bułgarzy, potem Rumuni i Słowacy. Wreszcie Czesi. Każdy z tych protestów ma inną wagę i inne podłoże. Łączy je jedno: frustracja klasą polityczną

Pierwsza zawrzała Sofia. Akurat kiedy władze Bułgarii świętowały objęcie prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, ludzie wyszli na ulice protestować przeciw decyzji rządu zezwalającej na zabudowę części Parku Narodowego Pirynu, perły bułgarskiej przyrody. Potem przyszła kolej na Bukareszt (w którym kotłuje się od ubiegłego roku), gdzie rządząca socjaldemokracja postanowiła osłabić antykorupcyjne przepisy, postrzegane w Rumunii jako jeden z najważniejszych elementów państwa prawa.

Mrożący uśmiech Fico

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.