Cierpliwie czekajmy, albo pytajmy osób bezpośrednio w to zaangażowanych - podkreślił w piątek rzeczniczka PiS Beata Mazurek pytana czy raport podkomisji smoleńskiej zostanie opublikowany 10 kwietnia czy też nie.

W czwartek portal wPolityce.pl napisał, że "zapadła decyzja o zaniechaniu publikacji jakiegokolwiek raportu. Zamiast tego w czasie konferencji planowanej na 10 kwietnia ma być wyświetlona prezentacja multimedialna podsumowująca dotychczasowe badania i wnioski z nich wypływające".

Zaprzeczył temu przewodniczący podkomisji smoleńskiej b. szef MON Antoni Macierewicz. Jak zaznaczył, informacja, że podkomisja badająca katastrofę smoleńską nie opublikuje raportu w ósmą rocznicę katastrofy, nie ma nic wspólnego z prawdą.

Reklama

Mazurek pytana w piątek przez dziennikarzy, czy raport podkomisji smoleńskiej zostanie opublikowany 10 kwietnia, czy też nie powiedziała: "Nie wiem, są dwie sprzeczne informacje".

"Więc cierpliwie czekajmy, co będzie do 10 kwietnia, albo pytajmy osoby, które są bezpośrednio w to zaangażowane, a nie polityków jednych, czy drugich. Bo naprawdę my nie mając dostępu (do raportu) nie mamy pojęcia czy coś będzie, czy nie będzie" - odparła wicemarszałek Sejmu.

Na pytanie czy do tego czasu powstanie pomnik Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, Mazurek odpowiedziała: "zobaczymy". "Mówiliśmy, że jeden (pomnik smoleński) może być, drugiego (prezydenta Lecha Kaczyńskiego) może nie być. Więc też w spokoju poczekajmy na rozstrzygnięcie. Chciałabym, mam nadzieję, że tak się stanie" - dodała.

W lutym szef podkomisji smoleńskiej Antoni Macierewicz zapowiadał, że raport, którego publikacja ma nastąpić ok. 10 kwietnia będzie zawierał pierwsze wyniki badań amerykańskiego zespołu pracującego w Mińsku Mazowieckim. Macierewicz podkreślił wówczas, że planowana publikacja nt. katastrofy smoleńskiej nie jest to "raport +w rytmie obchodów+ czy rocznic - to jest raport, który będzie sprawozdawał ówczesny stan rzeczy". "Nie mówię, że to będzie raport końcowy i ostateczny" - zaznaczył.

Powołana w lutym 2016 r. przez ówczesnego ministra obrony Antoniego Macierewicza podkomisja do ponownego zbadania katastrofy przedstawiła swoje wnioski 10 kwietnia ub.r. Według podkomisji samolot został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą. Zdaniem Macierewicza instytucje państwowe, które wcześniej badały katastrofę smoleńską, nie dopełniły podstawowych obowiązków, a decyzje w tej sprawie miały charakter polityczny.

10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego delegację na obchody katyńskie zginęło 96 osób, wśród nich prezydent Lech Kaczyński i najwyżsi dowódcy.