Centrowy dziennik "The Times" podkreślił, że "przełomowe" porozumienie dla negocjacji ws. Brexitu pozwoli na rozpoczęcie w najbliższych tygodniach rozmów przygotowujących obie strony do pracy nad przyszłym układem o handlu.

Jak jednak zaznaczono, w trakcie piątkowego szczytu UE w Brukseli hiszpański premier Mariano Rajoy podkreślił, że dysponuje prawem weta nad wszelkimi ustaleniami, które będą dotyczyć Gibraltaru. Tym samym mógłby zablokować m.in. objęcie tego graniczącego z Hiszpanią brytyjskiego terytorium zamorskiego dwuletnim okresem przejściowym lub przyszłymi umowami handlowymi.

"Times" zwrócił także uwagę na rosnącą opozycję wewnątrz brytyjskiej rządzącej Partii Konserwatywnej po tym, jak eurosceptyczny poseł Jacob Rees-Mogg skrytykował plany premier Theresy May. Wskazał, że w trakcie okresu przejściowego Wielka Brytania nadal będzie musiała w pełni realizować postanowienia Unii Europejskiej, w tym przyjmować nowe przepisy bez prawa głosu oraz realizować wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE.

Reklama

W międzyczasie obie strony rozpoczęły prace nad przeniesieniem ustaleń z przyjętego w ubiegły piątek 15-stronicowego dokumentu politycznego do prawnego traktatu o wyjściu z Unii Europejskiej. Negocjatorzy mają nadzieję, że tekst będzie gotowy jeszcze w marcu.

Gazeta podkreśliła, że unijni negocjatorzy oczekują teraz szczegółowej propozycji ze strony Wielkiej Brytanii dotyczącej przyszłych relacji handlowych. We wtorek May ma poprowadzić specjalne posiedzenie rządu, które będzie poświęcone tej kwestii. W jego trakcie ministrowie będą mogli przedstawić swoje różne wizje przyszłości Wielkiej Brytanii, co pozwoli na rozpoczęcie prac nad preferowanym modelem relacji z UE.

Z kolei konserwatywny "Telegraph" ocenił, że piątkowy szczyt "był pewnego rodzaju triumfem premier Theresy May" po "miesiącach będących torturą przygotowań, dyskusji, negocjacji i kompromisów". Jak jednak dodano, "dla Wielkiej Brytanii to następna faza rozmów będzie kluczowa, bo wyznaczy tor na przyszłość, a nie jedynie zerwie dotychczasowe więzi członkostwa w Unii Europejskiej".

"Jest niezbędne, abyśmy szybko porozumieli się w sprawie okresu przejściowego w pierwszych miesiącach 2018 roku, bo nasza uwaga powinna się skupić na ustaleniu ram przyszłego porozumienia handlowego. Dopóki to się nie stanie, wciąż wielu będzie podejrzewać, że Unia Europejska wraz ze spiskowcami za pozostaniem we Wspólnocie będą konspirowali, aby zepchnąć Wielką Brytanię w stronę braku porozumienia lub złego porozumienia w nadziei, że parlament zagłosuje za przemyśleniem sensu całego Brexitu" - napisali dziennikarze gazety.

"Biorąc pod uwagę, w jakim położeniu była sześć miesięcy temu (po utracie większości parlamentarnej w przedterminowych wyborach parlamentarnych - PAP), premier Theresa May będzie prawdopodobnie zadowolona z tego, gdzie znalazła się na koniec roku" - dodali.

"Ale to nie jest to miejsce, w którym chciała być w styczniu. W przyszłym roku nie możemy sobie pozwolić na więcej szkód, które wyrządzamy sami sobie" - podkreślili.

Ostrożny optymizm przedstawił także eurosceptyczny tabloid "Daily Mail", który ostrzegł, że "pomimo wszystkich miłych słów, można być pewnym, że dwulicowy przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zrobi wszystko, żeby podkopać pozycję Wielkiej Brytanii".

"Premier (May) pokazała raz za razem wyjątkową wytrzymałość w obliczu przeciwności losu. Pomimo zdradliwych prób wykolejenia Brexitu, ma silne karty w ręku. Pozostałe 27 państw UE potrzebuje naszych pieniędzy, rynków i usług. Rozpocznijmy dalsze negocjacje" - wezwała gazeta.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)