Realizacja obietnic wyborczych miała doprowadzić do katastrofy. Nic z tego. Wzrost PKB przekracza 3 proc., a bezrobocie jest najniższe od 17 lat
Donald Trump nie dotrzymał wielu swoich obietnic z kampanii, a po roku od zwycięstwa jest najgorzej ocenianym prezydentem, od kiedy prowadzone są regularne badania. Ale jednego nie mogą mu odmówić nawet zagorzali przeciwnicy: zapowiedział, że amerykańska gospodarka będzie się rozwijać w tempie co najmniej 3 proc. rocznie i tak się właśnie dzieje. Choć to, czy jest to zasługa Trumpa, czy efekt dobrej koniunktury, jest już kwestią dyskusyjną.
Nieoczekiwane zwycięstwo kandydata republikanów w wyborach zostało przyjęte z niepokojem przez rynki finansowe. Wprawdzie nowojorski miliarder dawał nadzieję na obniżenie podatków czy rozluźnienie regulacji finansowych, ale więcej było zapowiedzi, które groziły gospodarczym trzęsieniem ziemi, jak wypowiedzenie umowy o strefie wolnego handlu z Kanadą i Meksykiem (NAFTA), odesłanie do krajów pochodzenia 11 mln nielegalnych imigrantów i budowa muru na granicy z Meksykiem czy nałożenie 40-proc. cła importowego na towary z Chin, by zmusić firmy do przenoszenia produkcji z powrotem do USA. Niektóre z tych planów nawet zrealizował: wypowiedział umowę o Partnerstwie Transpacyficznym (TPP), a NAFTA jest właśnie renegocjowana.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.