Trwająca w Polsce zimna wojna domowa nie mogła ominąć stosunków z Niemcami. Kształt relacji z zachodnim sąsiadem, sojusznikiem i największym partnerem gospodarczym stał się jednym z głównych pól starcia między obozem rządzącym a opozycją.
Emocjonalnie antyniemieckie wypowiedzi niektórych przedstawicieli partii rządzącej idą w parze z nakręcaniem niechęci wobec Berlina przez państwową telewizję oraz obsesyjnymi czasem atakami na Niemcy na łamach części prorządowej prasy. O płytkiej antyniemieckości pisał niedawno w DGP Piotr Maciążek (cały artykuł dostępny ). Szkoda, że w dalszych wywodach także on sięgnął po retorykę zaklinającą mityczne polsko-niemieckie pojednanie.
Z drugiej strony działacze opozycji i komentatorzy wrogo lub niechętnie nastawieni wobec obozu sprawującego władzę traktują każdą próbę zweryfikowania kondycji polsko-niemieckiego partnerstwa jako zamach na świętość. Pojawiają się rytualne odwołania do listu polskich biskupów z 1965 r., do mitu pojednania czy znaku pokoju przekazanego w 1989 r. przez kanclerza Helmuta Kohla premierowi Tadeuszowi Mazowieckiemu w Krzyżowej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.