Czy bycie po stronie lewicowych wartości musi być równoznaczne z ciągłym smęceniem i narzekaniem? Włosko-francuski historyk i eseista Enzo Traverso twierdzi, że jest to w zasadzie nieuniknione.
Z pozoru wydaje się to niedorzeczne. Wszak gdy lewica wchodziła na scenę dziejów (wraz z rewolucją francuską 1789 r.), niosła ze sobą wieść o tym, że „jutro będzie lepiej”. „Nie macie do stracenia nic poza swoimi kajdanami” – zapewniali proletariuszy wszystkich krajów Karol Marks z Fryderykiem Engelsem w 1848 r. w ich płomiennym „Manifeście komunistycznym”. „Postęp”, czyli centralne hasło lewicy, zakładał, że stoi ona po właściwej stronie historii. A wszyscy ci, którzy się jej przeciwstawiają, chcąc nie chcąc, będą się musieli pogodzić z rzeczywistością. Gdzie tu miejsce na smutek? Trzeba się cieszyć i radować.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.