Już wiem, kto będzie mi towarzyszył w wyprawie na majówkowy wypoczynek. To Jan Józef Lipski. Najsłabiej jak dotąd opisana postać w gronie wszystkich świętych opozycji demokratycznej czasów PRL. Ale wreszcie dostajemy dwa grube (po 900 stron każdy) tomy jego biografii.
Lipski jest fascynujący z wielu powodów. Jedni odnajdą w nim symbol mitu o solidarnościowej opozycji sprzed dramatu wielkiego podziału. Postać, którą jako swego mistrza przywołują od lat zarówno Adam Michnik, jak i Jarosław Kaczyński. Ten status autorytetu niekwestinowanego przez żadną ze stron to oczywiście wynik przedwczesnej śmierci Lipskiego. Zmarł we wrześniu 1991 r., w momencie gdy fronty słynnej wojny na górze (Mazowiecki kontra Wałęsa) nie zdołały jeszcze ostatecznie zakrzepnąć. Chwilę potem jedna część dawnej Solidarności zrobiła drugiej chaotyczną lustrację. A ta druga odpowiedziała tej pierwszej niesławną „nocną zmianą”. A potem – jak u Hitchcocka – napięcie rosło.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.