Michel Houellebecq i „Serotonina”. Sarkastyczny dystans przykrywa rozpacz zawiedzionego idealisty

ebook, e-book, czytanie, czytelnik, czytelnictwo, książki
Gdyby zdrapać z „Serotoniny” współczesną warstwę, byłaby to gotycka, czarno-romantyczna historia o zatraceniu się, jakiej nie powstydziłby się Allan Edgar Poe. A także opowieść o cenie, jaką się płaci za bytowanie w nowoczesnościShutterStock
26 maja 2019

Michel Houellebecq jak zwykle prowokuje, bada odporność czytelników, ale w „Serotoninie” sarkastyczny dystans przykrywa rozpacz zawiedzionego idealisty.

4225730-u74ea7-recenzja-serotonina-p.jpg

Na początek cytat. „Często zdarza mi się myśleć o ludziach jako o wielkich, elastycznych probówkach, wewnątrz których wrą różne reakcje chemiczne. (...) Tak więc, kiedy wymyślam bohatera powieści, odczuwam wielką pokusę, aby powiedzieć, że jest taki, jaki jest, z powodu wadliwej instalacji lub z powodu mikroskopijnych ilości jakichś związków chemicznych, które zjadł albo których nie zjadł danego dnia”. To nie Michel Houellebecq – to Kurt Vonnegut na pierwszych stronach „Śniadania Mistrzów” (przeł. Lech Jęczmyk).

Pozostało 94% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.