Wróbel: „Kler” czy „Bogowie”?

Jan Wróbel
Jan WróbelDGP / Wojtek Gorski
5 października 2018

W „Polityce” reżyser „Kleru” broni się przed napaściami – usłyszałem w radiowym przeglądzie prasy. Rzeczywiście, Wojciech Smarzowski uznał, jak widać, że kurs „rety, biją” jest wygodną dla niego formą debaty nad filmem, który, przecież, zawiera płycizny – zaskakujące w dziele jednego z najlepszych reżyserów na Ziemi, tej Ziemi. Kiedy czytam, że czuł się „osaczony Kościołem”, to rozumiem, dlaczego obok doskonałych scen zobaczymy i sceny karykaturalne, i agitacyjne.

Obniżają one rangę filmu, za to dają radosną satysfakcję, że dołożyliśmy klechom. W rezultacie tego błędu reżysera, o jego ostatnim filmie możemy raczej powiedzieć „sprawnie zrobiony i na ważny temat”, zamiast „wybitny i poruszający”. Jeszcze jeden, cholera, niewybitny polski film, który miał szansę.

Pozostało 81% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.