Autopromocja

Agnieszka Smoczyńska: Kobieta nie musi brać odpowiedzialności za najbliższych

Gabriela Muskała w filmie „Fuga" (2018) w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej
Gabriela Muskała w filmie „Fuga" (2018) w reżyserii Agnieszki SmoczyńskiejMedia
18 października 2018

Chciałam, żeby to był film o tym, kim jesteśmy bez ról, które dobrze znamy oraz o tym, co nas określa. Co robimy, gdy tracimy funkcje społeczne – mówi Agnieszka Smoczyńska, reżyserka „Fugi”, która na 43. FPFF w Gdyni otrzymała Nagrodę za debiut lub drugi film oraz Nagrodę za zdjęcia.  Film zdobył również Kryształową Gwiazdę Elle oraz wyróżnienie Sieci Kin Studyjnych.

Wcześniej pokazywaliśmy film na Nowych Horyzontach we Wrocławiu. Tak samo jak w Gdyni, to było fantastyczne doświadczenie. Za każdym razem opowiedziana historia rezonuje z publicznością, a to dla mnie jest najważniejsze.

Bardzo różnie. Po projekcjach mieliśmy kilka spotkań z publicznością. Bardzo się cieszę, że film powstał dopiero teraz. Ma zupełnie inny wymiar niż trzynaście lat temu, kiedy zaczynały się prace nad scenariuszem.

Od rozpoczęcia zdjęć do dziś przeszłam długą drogę. Podobnie Gabrysia Muskała. W "Fudze" opowiadamy o kobiecie, która dojrzewa, podlega emancypacji i próbuje odnaleźć własne "ja".

Poruszył mnie. Uważam, że jest bardzo ważny. Wymagał też od Wojtka ogromnej odwagi. Każda decyzja wobec "Kleru" podczas festiwalu w Gdyni była polityczna. W Polsce Kościół jest wszechpotężny, dlatego chciałabym, aby film rozpoczął dyskusję.

O ciągłym zamiataniu pod dywan przewinień czy zbrodni, które przecież uczy hipokryzji i pielęgnuje stan bezkarności. Jak długo jeszcze można spłacać dług wobec instytucji za to, że za czasów Solidarności wspierała opozycję. Trudno mi się również pogodzić z naszym ludowym katolicyzmem uczącym rasizmu, ksenofobii i nienawiści do innego. Film Smarzowskiego zmusza do krytycznego myślenia o kościele jako instytucji, o naszej mentalności i całym społeczeństwie, i to jest jego wielka siła.

To ona opowiedziała historię zaginionej kobiety, którą zobaczyła w programie "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie". Czterdziestolatka nie wiedziała nawet, jak ma na imię, ani skąd pochodzi. Nagle obudziła się na ławce. Do programu zgłosił się człowiek, który powiedział, że jest jej sąsiadem, a ona ma męża i dwójkę dzieci. Pomyślałam, że to niesamowity temat na film o człowieku wracającym do swojego domu. On nie jest już jego miejscem, a bliscy ludzie są kompletnie obcy.

W pewnym sensie tak. Fuga dysocjacyjna to rozproszenie. Mózg stara się uciec przed wspomnieniami z powodu lęku. Dysocjacja jest próbą odreagowania traumatycznych wydarzeń, w momencie, gdy człowiek nie może sobie poradzić. Nie potrafi o nich zapomnieć, ale też nie może znaleźć słów do ich opisania. Wtedy chora osoba wymazuje wspomnienia i przyjmuje nową tożsamość. I to się przydarza Alicji. Jej osobowość - w tej nowej wersji - jest dużo bardziej prymitywną i uboższą wersją siebie z poprzednich doświadczeń życiowych. Poznajemy ją, gdy zaczyna budować siebie na nowo.

Żony, matki, córki, kochanki, przyjaciółki, nauczycielki…Chciałam, żeby był to film o tym, kim jesteśmy bez ról, które dobrze znamy oraz o tym, co nas określa. Co robimy, gdy tracimy nasze funkcje społeczne.

Nie tylko. Dodajmy jeszcze schematyzm i przymus podporządkowania się - gombrowiczowskiego upupiania. Alicja się temu sprzeciwia, działa wbrew regułom.

On czuje się porzucony. Nagle, z dnia na dzień zostaje bez żony, sam z trzyletnim synem. Musi się zmierzyć z nieprzepracowaną żałobą. Formalnie nawet nie może pochować swojej żony. Krzysztofa gra Łukasz Simlat, który przyszedł na próbę z wydrukowanym listem. Napisał go do swojej filmowej żony. To pomogło mu przejść aktorski proces stawania się postacią. Uruchomiło w nim emocje ukrywane przez Krzysztofa.

To wielokrotnie nagradzana polska fotografka. Jej albumy skupione są wokół straty i samotności. Pierwszy - "Autoportret z matką" - powstał po śmierci jej mamy, drugi - "Zaginieni" - stworzyła we współpracy z fundacją ITAKA, która poszukuje osób zaginionych. W momencie, gdy ktoś bliski odchodzi i nie możesz odbyć żałoby, czujesz bezradność. Ten stan nie pozwala rozwijać się duchowo. Filmowy Krzysztof jest zawieszony pomiędzy dwoma stanami. To powoduje ogromny stres. Postanawia wybudować grób dla Alicji, by się z nią symboliczne pożegnać. Kiedy wydaje mu się, że jest już po drugiej stronie, ona nagle wraca.

Inaczej odebrał go Grzegorz Zygadło. Uznał, że opowiedziałam o powrocie dybuka. Przyjeżdża pozamykać swoje sprawy. Alicja dla męża i najbliższych umarła, ale wraca jako dybuk. Dla rodziców jest przecież córką, która zmartwychwstała. Syn przed nią ucieka,  a w nocy sprawdza czy oddycha. Alicja żyje na granicy dwóch rzeczywistości. Pomiędzy dwoma światami. Ta interpretacja jest mi bardzo bliska.

To mąż jest przewodnikiem po jej ciele. Wiele scen przedstawia próbę ich fizycznego zbliżenia: sekwencja gwałtownej szarpaniny, seksu oralnego w samochodzie i namiętnego w sypialni, aż wreszcie przytulenia się. Kluczowy jest jednak moment tańca. Bardzo lubię opowiadać o relacjach "pomiędzy słowami". Zaprosiłam Kaję Kołodziejczyk, choreografkę, by za pomocą ruchów przedstawiła historię kochanków. Piosenkę "Lovers are Strangers" Michelle Gurevich (znanej jako Chinawoman) znalazłam długo przed powstaniem "Fugi".

Dzięki takim momentom uświadamiam sobie, co jest sercem mojego filmu.

Kuba nie chce powtarzać tego, co zrobił wcześniej. Z każdym kolejnym projektem idzie o krok dalej. Przekracza granicę, a to jest dla mnie bardzo inspirujące. Wspólnie, dla każdej historii, próbujemy tworzyć nowy język. W "Fudze" kolory kojarzą się z samotnością głównej bohaterki. Alicja nie czuje się komfortowo w "chłodnym" domu. Przestrzeń podkreśla jej niedopasowanie do sytuacji. Szerokie kadry oddają jej odizolowanie od otoczenia i najbliższych.

W pewnym momencie zrozumiałam, że Alicja musi pozostawać w kontrze do swojego powrotu i do poprzedniego życia. Wtedy pomyślałem, że mamy dobrą historię. Bardzo mi zależało, aby główna bohaterka stanowczo upomniała się o swoje prawa i autonomię. Nie dla każdego rodzina musi być najważniejsza. Kobieta nie musi brać odpowiedzialności za najbliższych i w pewnym momencie ma prawo powiedzieć: dość.

Rozmawiał: 

Agnieszka Smoczyńska zaprasza na swój spektakl "Wasza Wysokość", który znajdziecie na stronie .

Filmy Agnieszki Smoczyńskiej znajdziecie w legalnych źródłach, m.in.:
"Córki dancingu" (2015): vod.pl | Chili Cinema
"Aria Diva" (2007): vod.pl | TVP VOD | Ninatek

Artykuł powstał we współpracy z

Fundacja prowadzi Bazę Legalnych Źródeł, które udostępniają treści zgodnie z prawem i wolą twórców.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Źródło zewnętrzne

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane