„Kler”: Brak filmu w lokalnym kinie kwestią polityczną

Ksiądz
I tak może się okazać, że niezadowolenie z repertuaru kina lub wręcz przeciwnie, satysfakcja, że jakiegoś tytułu w nim nie ma, może mieć wpływ na październikowe głosowanie.ShutterStock
3 października 2018

 Kilka dni temu wszedł na ekrany polskich kin kontrowersyjny „Kler”, obrazujący problemy polskiego Kościoła katolickiego. Z informacji medialnych wynika jednak, że nie w każdym mieście widzowie będą mogli ten obraz zobaczyć. Dlaczego? Bo wymowa filmu nie podoba się lokalnym władzom. W małych miejscowościach często jest tylko jedno kino działające w ramach miejskiego ośrodka kultury.

A ten jest zależny od samorządu. Jak wyjaśnia radca prawny dr Mariusz Bidziński, adiunkt na SWPS Uniwersytecie Humanistycznospołecznym, samorządowe instytucje kultury mają odrębną osobowość prawną i same decydują o tym, jak realizują misję, a przez to, jaki jest program kin czy teatrów. – Decyzję o repertuarze podejmują władze kina. Ale władze samorządowe mają de facto bezpośredni wpływ na obsadę personalną w MOK i w kinie – mówi prawnik.

Pozostało 83% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.