Nie przegap w TV: Epicka impreza

"Projekt X"
Projekt XMedia
14 sierpnia 2013

„Projekt X” zapowiada się źle, ale na szczęście nie jest wyłącznie kolejną komedią o rozwydrzonych amerykańskich dzieciakach.

Wbrew pozorom to nie kolejna impreza w stylu „American Pie”. Ani nawet młodzieżowa wersja „Kac Vegas”, choć reżyser tego filmu Todd Phillips podpisał „Projekt X” jako producent. Punkt wyjścia jest banalny: trzech licealistów postanawia zrobić najlepszą imprezę w historii szkoły. Wszystko po to, by zdobyć popularność: Thomas i jego kumple wyglądają raczej jak bohaterowie „Zemsty frajerów” niż potencjalni idole szkolnych korytarzy. Plan udaje się w stu procentach, a nawet lepiej: balanga zamienia się w chaos nie do opanowania, w którym utopiony w basenie samochód ojca jest najmniejszym problemem. Alkohol leje się hektolitrami, jointy dymią niczym kominy elektrociepłowni, półnagie dziewczyny tańczą na stołach – „Projekt X” przypomina hiphopowy teledysk doprowadzony do absurdu. Bywa nawet zabawny, choć z pewnością nie wszystkim licealny humor przypadnie do gustu.

Pozostało 42% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png