Prezydent szuka najlepszych rozwiązań na reformę sądownictwa i podejmuje dialog w tej sprawie z partiami politycznymi zasiadającymi w parlamencie – ocenił w rozmowie z PAP konstytucjonalista z KUL dr hab. Marek Dobrowolski.

W poniedziałek prezydent zaprezentował projekty zmian ustaw o KRS oraz o SN. Wprowadził m.in. możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, zapis, by sędziowie przechodzili w stan spoczynku z chwilą ukończenia 65 lat oraz zaproponował utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników, a w przypadku KRS - system wyboru jej członków większością 3/5 głosów, zaś w przypadku sejmowego pata - by każdy z posłów mógł głosować tylko na jednego zgłoszonego kandydata. Propozycje te w rozmowie z PAP skomentował konstytucjonalista dr hab. Marek Dobrowolski.

"Wydaje się, że skarga nadzwyczajna jest dobrym rozwiązaniem. Trudno jeszcze tutaj o jakieś zdecydowane opinie, bo zobaczymy, jak to w praktyce będzie wyglądać, ale niewątpliwie taka dodatkowa ścieżka dochodzenia swoich praw przez tych, którzy uważają, że w takim zwykłym trybie nie doszli sprawiedliwości, na pewno systemowi nie zaszkodzi. Jako specjalista z prawa mam jedynie wątpliwości co do terminu, w jakim można wnieść tę skargę. Prezydent proponuje, aby nastąpiło to w ciągu 5 lat od uprawomocnienia się orzeczenia. Moim zdaniem trzeba się zastanowić, nad skróceniem tego okresu, ze względu na pewność prawa" – powiedział rozmówca PAP.

Reklama

Ekspert zwraca także uwagę na proponowany mechanizm wyboru członków KRS. Zgodnie z projektem Andrzeja Dudy, 15 członków KRS-sędziów Sejm ma wybierać większością 3/5 głosów na wspólną 4-letnią kadencję; w przypadku klinczu każdy poseł głosowałby tylko na jednego kandydata. Kandydatów zaś zgłaszałyby Sejmowi tylko: grupa 2 tys. obywateli i grupa 25 sędziów - przewiduje prezydencki projekt. "Wydaje się, że (...) przyznanie jednego głosu każdemu posłowi jest dobrym rozwiązaniem. Nie ma wątpliwości, że Sejm może wybierać sędziów do KRS. Jeśli wybór byłby dokonywany zwykłą czy bezwzględną większością głosów, to przy obecnym układzie politycznym ci sędziowie zawsze byliby emanacją większości rządzącej" – ocenił konstytucjonalista.

"Te trzy piąte, o które wnioskuje prezydent, mają dać sędziom mocną legitymację. Rozwiązanie z przyznaniem posłom po jednym głosie, który mogą oddać tylko na jednego kandydata, również spełnia ten warunek, bo wtedy trudno będzie przypisać poszczególnych sędziów do danej większości, bo każdy poseł będzie miał jeden głos, w związku z tym będą wybrani ci, którzy w kolejności uzyskali największą liczbę głosów" – dodał ekspert.

Reklama

Jego zdaniem "prezydent na całym konflikcie wokół zmian w polskim sądownictwie wychodzi najlepiej". "Zaproponował możliwość zmiany konstytucji, ale zobaczył, że nie ma w tym poparcia, więc wycofał się z tego. Szuka dalej najlepszych rozwiązań i podejmuje dialog z partiami politycznymi zasiadającymi w parlamencie" - powiedział Dobrowolski.

"Jest takie oczekiwanie, żeby partie się dogadywały, nawet jeśli jest duże napięcie polityczne i rozbieżność opinii. Politycy zostali wybrani przez swoich wyborców i mają prawo wprowadzać swoje propozycje programowe, i muszą to robić w zgodzie z konstytucją. Prezydent chce słuchać i chce rozmawiać, więc jest możliwość wpływania na jego decyzje. Mówienie przez opozycję, że nie pójdziemy na spotkanie, to tak jakby powiedzieć, że nie chcemy mieć wpływu na to, co się dzieje. W moim przekonaniu jest to duży błąd" – ocenił Dobrowolski odnosząc się do tego, że PO nie przyszła na rozmowy z prezydentem ws. ewentualnych zmian w konstytucji.