W reformie sądownictwa - zaproponowanej przez PiS i prezydenta Andrzeja Dudę - chodzi o podział "łupów"; to jest walka w ramach obozu władzy, teraz szala przechyliła się w kierunku prezydenta, a nie ministra sprawiedliwości - ocenił w czwartek lider Nowoczesnej Ryszard Petru.

Petru był pytany w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie, kto wygra "przeciąganie liny" ws. reformy sądownictwa. "To jest walka w ramach obozu władzy. Nie dajmy sobie wmówić, że jest jakiś konflikt między PiS a Andrzejem Dudą. Tak naprawdę jest pytanie o podział łupów, dzisiaj szala przechyliła się w kierunku Andrzeja Dudy, zamiast ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry" - powiedział lider Nowoczesnej.

Jego zdaniem, głównym wygranym tej "walki" będzie i tak prezes PiS Jarosław Kaczyński "ze swoją ideologią wielkiej wymiany kadr". "To jest wyłącznie skok kadrowy - wymienią jednych sędziów na drugich i odwołają wszystkich tych, którzy im nie pasują" - ocenił. Jak mówił, z obecnej sytuacji wynika, że "część tortu dostał Ziobro, część dostanie Duda, a Polska na tym traci". "Polskie sądownictwo przestanie być niezależne, będzie upolitycznione" - oświadczył szef Nowoczesnej.

Według niego, żaden z projektów ustawy ws. KRS i SN nie zmienia tego, co powinno być zmienione w sądownictwie, ponieważ nie upraszcza procedur i ich nie przyśpiesza.

Lider Nowoczesnej odniósł się również do propozycji prezydenta, który chce by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania. "Jeśli wprowadzamy wiek emerytalny 65 lat, to wprowadźmy go też dla Jarosława Kaczyńskiego (...). Jeśli I prezes SN Małgorzata Gersdorf się nie nadaje, to tym bardziej Kaczyński, który też ma poważne decyzje do podejmowania. Uważam, że pan w jego wieku, powinien już raczej spędzać wieczory i dnie na Żoliborzu, a nie w Sejmie" - przekonywał Petru.

We wtorek prezydenckie projekty ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym zostały złożone do marszałka Sejmu.

Prezydencki projekt ustawy o SN wprowadza m.in.: możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, zapis by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania oraz utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników. Skargę nadzwyczajną do SN wnosiłoby się w terminie 5 lat od uprawomocnienia skarżonego orzeczenia; przez 3 lata mogłaby ona być też wnoszona w sprawach, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r.

Projekt ustawy o KRS zakłada m.in, że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie - PAP). Sejm wybierałby nowych członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu, każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych. Kandydatów na członków KRS-sędziów mogłyby zgłaszać Sejmowi tylko: grupa co najmniej 2 tys. obywateli oraz grupa co najmniej 25 czynnych sędziów.