Dworczyk, który był w czwartek gościem TVP Info, był pytany m.in. o politykę wobec Ukrainy w kontekście wizyty szefa MON Antoniego Macierewicza w Kijowie. Minister obrony był gościem obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy. Na trybunie honorowej wraz z nim zasiedli: szef ministerstwa obrony USA James Mattis oraz ministrowie obrony Litwy, Łotwy, Estonii, Turcji, Czarnogóry, Mołdawii i Gruzji, a także przedstawiciele Rumunii, Kanady i Wielkiej Brytanii.

Wiceszef MON ocenił, że obecność na obchodach amerykańskiego ministra obrony "jest dowodem na to, że Ukraina i kraje, które wspierają Ukrainą, a do nich zalicza się również Polska, w konflikcie z Rosją, czy w obronie przeciwko agresji rosyjskiej, mogą liczyć na wsparcie Stanów Zjednoczonych". "Amerykanie ostatnio bardzo mocno podkreślali, że Ukraina jest krajem okupowanym w części przez Rosję. Podkreślali, że Krym jest integralną częścią Ukrainy, że nie ma zgody na okupację Krymu" - mówił Dworczyk.

Wiceszef MON zaznaczył, że "w dużej mierze to było spotkanie szefów resortów obrony krajów wschodniej flanki NATO". "Litwa, Łotwa, Estonia, Polska - tak naprawdę większość szefów obrony była reprezentowana dzisiaj w Kijowie. Bezprecedensowa można powiedzieć obecność, która jest jednoznacznym sygnałem, że nie ma zgody na agresywną politykę Federacji Rosyjskiej, że Ukraina może broniąc się liczyć na wsparcie" - podkreślił.

Według wiceministra obecny prezydent Ukrainy Petro Poroszenko od początku swojej prezydentury konsekwentnie podkreśla, że miejsce Ukrainy jest w Unii Europejskiej i że Ukraina ma aspiracje, by wejść do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

"Naturalnie to jest bardzo daleka droga, ponieważ część polityków europejskich, część krajów UE w ogóle nie widzi takiej możliwości. Natomiast my wspieramy aspiracje europejskie Ukrainy nie tylko dlatego, że Ukraina jest naszym sąsiadem, którego staramy się wspierać w trudnych chwilach, ale też dlatego, że dla bezpieczeństwa naszego regionu jest szalenie ważne, żeby Ukraina była krajem stabilnym, przewidywalnym, spokojnym" - zaznaczył.

Dopytywany w tym kontekście o ukraiński nacjonalizm Dworczyk podkreślił, że szef MON Antoni Macierewicz każdorazowo podczas spotkań z politykami ukraińskimi podkreśla, że nie ma zgody na politykę historyczną odwołującą się do tradycji OUN-UPA. "Ukraina do Europy z Banderą na sztandarze nie ma szans, żeby weszła. Nasza pozycja w tej sprawie jest jednoznaczna" - podkreślił.

Jak mówił, "na gloryfikacji morderców nigdy nikomu nic dobrego nie udało się trwale zbudować". "Jeśli Ukraińcy wybraliby taką drogę, to niestety byłby to zły prognostyk na przyszłość. My cały czas wierzymy, że taka refleksja nastąpi" - powiedział wiceminister.

Wyraził przekonanie, że "Ukraińcy zmierzą się ze swoją trudną historią, bo tylko na prawdzie można budować swoją przyszłość i dobre relacje polsko-ukraińskie". "Dobre relacje polsko-ukraińskie są potrzebne zarówno rządowi w Warszawie jak i rządowi w Kijowie. Współpraca strategiczna - prawdziwa a nie tylko deklaratywna - polsko-ukraińska jest bardzo dużą szansą dla obu naszych krajów" - powiedział.

Dworczyk dodał, że w czwartek minister Antoni Macierewicz zaakceptował treść tablicy, która zawiśnie na Grobie Nieznanego Żołnierza, na której wymienione są miejscowości, gdzie samoobrona na Wołyniu odpierała ataki ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA. "Teraz będą konsultacje społeczne z organizacjami społecznymi, ze stowarzyszeniami, które pamięć o Wołyniu kultywują. Mam nadzieję, że 11 listopada taka tablica upamiętniająca tych bohaterskich obrońców nie tylko tych z Armii Krajowej, ale przede wszystkim samoobron kresowych zostanie odsłonięta" - powiedział Dworczyk.(PAP)