Niezależny kandydat Emmanuel Macron zdobył w niedzielę 66,06 proc. głosów w II turze wyborów prezydenckich we Francji - wynika z danych opublikowanych w poniedziałek nad ranem przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Francji. Jego rywalka Marine Le Pen zdobyła 33,94 proc. oddanych głosów. Frekwencja wyniosła 74,62 proc.

Premier Beata Szydło napisała w niedzielę wieczorem na Twitterze: "Gratuluję wyboru Francuzom. Już dziś zapraszam Prezydenta Macron do Polski".

Reklama

Szefernaker, pytany w "Sygnałach Dnia" w radiowej Jedynce, jak będą wyglądały relacje polsko-francuskie w kontekście przedwyborczych wypowiedzi Macrona na temat sankcji UE dla Polski, odpowiedział: "Myślę, że kampania ma swoje prawa. My liczymy na dobrą współpracę i liczymy na to, że jeżeli pan prezydent elekt przyjedzie do Polski, zobaczy demokratyczną Polskę, zobaczy dobrze rozwijająca się gospodarkę, zobaczy bezpieczną Polskę. Jesteśmy przekonani, że z tego zaproszenia skorzysta".

Dodał, że jednym z filarów Unii Europejskiej jest wspólny rynek i "powinniśmy wszyscy stawiać na to, by te fundamenty UE umacniać".

"Liczymy na dobrą współpracę, liczymy na to, że idee i wartości, na których została oparta UE będą respektowane także wtedy, kiedy będą bardziej korzystne dla krajów Europy Środkowej. Jesteśmy przekonani, że trzeba dążyć do tego, by nie było Europy dwóch prędkości" - mówił sekretarz stanu w KPRM.

Macron w opublikowanym przed ponad tygodniem wywiadzie dla dziennika "Voix du Nord" powiedział m.in., że jeśli zostanie prezydentem, opowie się za sankcjami UE wobec Polski, która "naruszyła wszystkie zasady Unii". Macron udzielił wywiadu po spotkaniu w Amiens ze strajkującymi pracownikami zakładów Whirlpool, które zostaną zamknięte ze względu na przeniesienie produkcji do Łodzi. (PAP)