Reklama

Szef filipińskiej policji Ronald "Bato" dela Rosa na konferencji prasowej zorganizowanej w kwaterze głównej policji Camp Crame w Manili zapowiedział, że do ochrony szczytu państw Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) zostanie oddelegowanych 170 tys. funkcjonariuszy. "Jeżeli cokolwiek wydarzy się podczas (szczytu) ASEAN, będziemy to mieli pod kontrolą" - podsumował dela Rosa, cytowany przez filipiński serwis PhilStar.

Według dela Rosy o bezpieczeństwo delegacji 10 państw członkowskich ASEAN oraz pozostałych gości szczytu zadba policja na terenie całego kraju. Według lokalnych mediów poza policją do obsługi wydarzenia zostanie zaangażowanych 20 rządowych agencji.

Na spotkaniu z dziennikarzami szef policji ocenił, że wszyscy z całych sił starają się o powodzenie "historycznego dla kraju wydarzenia". Dodał także, iż stworzono dodatkowy system wsparcia na wypadek nieprzewidzianych sytuacji. "W naszych przygotowaniach nie zostawiamy niczego przypadkowi" - mówił. Według dela Rosy żadna z grup ekstremistów nie będzie w stanie zakłócić międzynarodowego spotkania.

Jak podał PhilStar, szefem zespołu ds. bezpieczeństwa szczytu będzie inspektor policji Napoleon Taas. 30. szczyt wspólnoty ASEAN, która w 2017 r. obchodzi 50-lecie powstania, odbędzie się w dniach 26-29 kwietnia w Filipińskim Międzynarodowym Centrum Konferencyjnym w mieście Pasay, w aglomeracji manilskiej. W stolicy spodziewani są przywódcy wszystkich 10 państw ASEAN.

Władze centrum stolicy zadecydowały o całkowitym odwołaniu zajęć szkolnych oraz przyznaniu dnia wolnego od pracy w sektorze prywatnym i rządowym 28 kwietnia, w przeddzień najważniejszej części szczytu przypadającej w sobotę. W zależności od sytuacji dodatkowa przerwa od pracy może zostać zarządzona w szkołach i firmach ścisłego centrum Manili także w czwartek. Lokalne media informują, że dla mieszkańców stolicy jest to kolejny czas wolny od pracy po świętach wielkanocnych oraz przed długim weekendem majowym.

W sobotę przedstawiciele lokalnych władz prowincji Bohol w centralnej części Filipin poinformowali o zabiciu lidera islamistów z ugrupowania Abu Sajaf podczas obławy prowadzonej przez wojsko.

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte zapowiedział przed kilkoma dniami, że może "najechać" twierdzę islamistów z ugrupowania Abu Sajaf. "Chcę zakończyć tę grę" - oświadczył Duterte, gdy przed kilkoma dniami udaremniono próbę porwania turystów w Bohol.

Abu Sajaf złożyło przysięgę na wierność Państwu Islamskiemu (IS) i znane jest z brutalnych działań, szczególnie wobec cudzoziemców, m.in. z zamachów bombowych, wymuszeń i porwań dla okupu. Od lat 70. XX wieku chce przekształcić południe Filipin w islamski kalifat.

Obława na bojowników Abu Sajaf trwała od kilku dni. W jej trakcie zginęło sześciu islamistów. Po incydencie w prowincji Bohol kilka państw zachodnich wydało ostrzeżenia dla swoich obywateli wybierających się w rejon centralnych Filipin.

Z Manili Rafał Tomański (PAP)