Syryjski węzeł gordyjski

Syria
SyriaShutterStock
10 kwietnia 2017

Chociaż konflikt w Syrii wchodzi w siódmy rok, nie widać perspektyw na jego zakończenie. Wojna w kraju trwa, bo nakłada się na nią skomplikowana siatka interesów regionalnych i globalnych.

Główną osią konfliktu są walki pomiędzy wciąż urzędującym prezydentem Baszarem al-Asadem a koalicją ugrupowań, które chcą jego odejścia – w skrócie nazywanymi opozycją syryjską lub antyasadowską. To pokłosie tzw. arabskiej wiosny. W 2011 r. Syryjczycy, tak jak mieszkańcy Tunezji, Libii i Egiptu, wyszli na ulice protestować przeciw skorumpowanej i nieudolnej władzy swojego prezydenta. Za broń chwycili, kiedy al-Asad wyprowadził przeciw nim wojsko i kazał strzelać do manifestantów.

Wtedy spirala konfliktu zaczęła nakręcać się wyjątkowo szybko. Część wojskowych, oburzona rozkazem otwarcia ognia do cywilów, postanowiła zdezerterować i przyłączyć się do przeciwników prezydenta. W ten sposób opozycja zyskała ludzi z wojskowym doświadczeniem, co było kluczowe dla dalszego prowadzenia walk (siedmiu takich oficerów założyło wówczas Wolną Armię Syrii, główną bojówkę liczącą na początku konfliktu kilkanaście tysięcy byłych żołnierzy armii rządowej). Opozycji dość szybko udało się przejąć kontrolę nad obszarami i umocnić się w północnej (m.in. okolice Aleppo) i południowo-zachodniej części kraju, a także okolicach stolicy – Damaszku.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.