Osiemnastego marca TVP Info nadało kolejny odcinek programu „Salon dziennikarski”. Format klasyczny: zebrani w studiu komentatorzy rozmawiają o wydarzeniach tygodnia. Gospodarz – Michał Karnowski. Goście – Stanisław Janecki, Piotr Zaremba, Piotr Semka i ksiądz Henryk Zieliński.
Niezaznajomionym wyjaśnijmy, że Karnowski to redaktor naczelny tygodnika „W Sieci”, Zaremba jest jego zastępcą, a Janecki pracuje w tej gazecie jako komentator. Z kolei Semka (tak dla odmiany) reprezentuje inny prawicowy tygodnik „Do Rzeczy”. Podobny poziom światopoglądowego pluralizmu charakteryzuje wszystkie odcinki tego programu (można je obejrzeć na internetowej stronie TVP). Prawica dyskutuje zażarcie z prawicą. I czasem dopuści do rozmowy kogoś z prawicy. Przykry to widok, ale dosyć reprezentatywny dla mediów publicznych w czasach dobrej zmiany.
Pamiętam doskonale, że jeszcze nie tak dawno ci sami dziennikarze narzekali na brak światopoglądowego pluralizmu w mediach publicznych. Nawet więcej, oni na narzekaniach na tzw. lewicowo-liberalny mainstream zbudowali sobie markę „niepokornych kontestatorów salonu”. To było nawet imponujące. Trzymałem za nich wtedy kciuki, bo mieli pomysł i ikrę. Robili sporo intelektualnego fermentu tak potrzebnego w demokracji. Również dzięki temu fermentowi udało się uniknąć rozpuszczenia polskiej debaty publicznej w bezpiecznym ciepełku tuskowej wody w kranie.