Przed trzema tygodniami Jarosław Szostko z Klubu Rekonstrukcji Wojennej „Garnizon Nowa Wilejka” i redakcja "Kuriera Wileńskiego" rozpoczęli poszukiwanie rodzin byłych żołnierzy ruchu podziemia niepodległościowego na Wileńszczyźnie. Jak w piątek poinformowała PAP Ilona Lewandowska, historyk i dziennikarka "Kuriera Wileńskiego", „zgłosiło się już dziewięć rodzin”.

Z pomysłem identyfikacji szczątków AK-owców znajdujących się w Tuskulanum przed kilkoma laty wystąpił prof. Jarosław Wołkonowski, badacz polskiego podziemia niepodległościowego.

„Ci AK-owcy, jak też pozostali z ponad 700 ludzi, zostali zamordowani w Wilnie w podziemiach budynku KGB przy ulicy Ofiarnej. Ich ciała przewieziono do Tuskulanum, wrzucono do dołów i zakopano” - powiedział PAP Wołkonowski.

Reklama

Tuskulanum, zespół pałacowo-parkowy położony w wileńskiej dzielnicy Żyrmunai, obejmuje neoklasycystyczny pałacyk zbudowany w 1825 roku. W 1940 roku został znacjonalizowany, a z apartamentów w pałacyku korzystali oficerowie KGB.

W 1994 roku przystąpiono do prac restauratorskich. W czasie przygotowania placu budowy odkryto zwłoki 706 osób, z których 40 zidentyfikowano. Ustalono, że są to ofiary mordów popełnionych w wileńskim KGB w latach 1944-47 – członkowie litewskiego ruchu oporu, żołnierze AK, osoby kolaborujące z nazistami, dezerterzy Armii Radzieckiej.

Zwłoki ekshumowano z masowych grobów i umieszczono w kolumbarium zbudowanym nieopodal pałacyku na stoku sztucznie utworzonego wzgórza. Kolumbarium poświęcono w 2004 roku. Umieszczono tu około 700 bezimiennych skrzynek ze szczątkami.

„Tu, we wspólnym grobie, obok siebie spoczywają ci, którzy nie pasowali do systemu sowieckiego" – powiedziała PAP Lewandowska, która pisze rozprawę doktorską na temat wileńskiego Tuskulanum.

Zaznacza, że „to miejsce jest bardzo symboliczne”. Ale jej zdaniem "tym ludziom po prostu należy się własny grób z imieniem i nazwiskiem”.

Lewandowska zapoznała się z teczkami 32 AK-owców zamordowanych w podziemiach wileńskiego KGB. „To byli bardzo młodzi ludzie – mówi. - W tych teczkach są ich listy do żon, narzeczonych, listy, jakie sami otrzymywali. Wynika z nich, że nie byli świadomi tego, że mogą zginąć”.

Wołkonowski szacuje, że w antykomunistycznym podziemiu na Wileńszczyźnie walczyło około 200 Żołnierzy Wyklętych. Wskazuje, że „oddzielną kartą zapisała się 5 Wileńska Brygada, która wycofała się z Wileńszczyzny w trakcie operacji +Ostra Brama+, pokonała kilkaset kilometrów i walczyła ma terenie Polski”. Wśród nich był m.in. legendarny „Łupaszka” Zygmunt Szendzielarz, a także sanitariuszka Danuta Siedzikówna „Inka”.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)