Bartłomiej Misiewicz to nowa gwiazda polskiej polityki. 27-latek, o którym piszą już nawet portale plotkarskie, jest nie tylko przykładem błyskawicznej, choć być może teraz nieco wyhamowującej, kariery politycznej i pokazania tego, jak minister Antoni Macierewicz dba o swoich pretorian. Jest także doskonałą egzemplifikacją tego, jak w Polsce działa dezinformacja stosowana przez rosyjskie służby. Dezinformacja, czyli cytując dr Jolantę Darczewską z Ośrodka Studiów Wschodnich, zmanipulowana informacja, która ma wpływać na opinię publiczną.
A działa to tak.
Krok nr 1.